-
Posts
4489 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by ana666
-
A teraz o nowym domu, Niunia ich gryzła troche ze strachu ale powiedzieli że to rozumieją i to nie jest problem, będą z nią pracować, powiedziałam ze jak na psa który od małego był trzymany w ciemnej łazience to i tak jest w miare zsocjalizowana ale nigdy nie moga o tym zapomnieć że dużo przeszła. Ludzie naprawde super, małżeństwo koło 30, przyjechali ze znajomymi, dwie godziny siedzieliśmy i rozmawialiśmy a smialiśmy sie cały czas, niunia na początku bardzo sie cieszyła, na widok tej pani wskoczyła jej na ręce, potem tylko coś jej nie pasowało, mężczyzn w ogóle nie toleruje za bardzo także męza i znajomego gryzła i szczekała. Teraz Pani dzwoniła ze w samochodzie leży sobie na kocyku i chrupie psie ciasteczka, z początku sie trzęsła ale teraz sie wyluzowała, obiecali przesłać foty i pisać na bieżąco, ja naprwde nie żałuje że im oddałam niunie, bo w realu okazali sie duzo sympatyczniejsi niz przez telefon i oby wiecej takich domków:loveu:
-
Nuinua już w drodze do nowego domu, ale o tym za chwile, Już sie wywiedziałam i ta kobieta z córka i kochankiem wyprowadziła sie od matki a Niunia została z jej matką, wiec ta dziewczynka i tak psem sie nie zajmowała za dużo i teraz rozmawiałam z moją ciocia która mówi ze nie raz była u tej baci i zawsze pies był zamkniety w łazience, mówi że ta babcia urzadza libacje a pies całymi dniami i nocami siedział w ciemnej łazience, babcia ma tam meline w tym mieszakniu, sasiedzi i ludzie z zewnątrz to potwierdzają, psem sie wcale nie interesowała, nawet na dwór nie wychodziła z nim:shake: ona już nawet pradu nie ma w tym mieszakniu, bo rachunków nie płaciła, to myslicie że miała kase na jedzenie dla Niuni, przeciez Niunia ma krzywice od czegoś to musi byc. Cały czas dostaje maile z pogróżkami od tej kobiety, asl prześlij mi tą wiadomośc bo jestem ciekawa co napisała.
-
filodendron ale w tym przypadku pies został pożucony to chyba jak pozbywają sie psa to go nie chcą. [COLOR=black][FONT=Times New Roman]Art. 180 kc. Właściciel może wyzbyć się własności rzeczy ruchomej przez to, że w tym zamiarze rzecz porzuci. [/FONT][/COLOR][COLOR=black][FONT=Verdana] czyli wg.tego właściciele sami sie wyzbyli wląsności do psa.[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana][/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Temat już zamknięty, dziś sunia pojechała do nowego domu, [/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]mam świadkow na to że poprzedni własciciele całe dnie trzymali ją w łazience, włascicielka nadużywa alkoholu i nie raz całymi dnaimi pies tam siedział.[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]To nie sa normalni ludzie, co chwile teraz do mnie pisza grozby, że też mi tak życzą oby mnie takie coś spotkało itp.[/FONT][/COLOR]
-
nie no normalnie to jest żenada, ona pisze że córka tęskni i zrujnowałam życie córce, [B]ja jestem obronca praw zwierząt a nie dzieci[/B] ze mi tu składa zażalenie:cool1: a wczoraj z ciekawości weszłam na NK i jej córka jest na zdjęciach z yorkiem i to jest ta miłośc do Niuni?! przecież york ladniejszy:roll: a moja mama ją zna, jakiś czas temu chodziła do niej pożyczać pieniądze, płakała jaką to ma sytuacje, że dzieci nie maja co jesć taka biedna :/ teraz tylko może szykować pieniądze na kare którą zapłaci, a jak nie ma to może przyjdzie do schroniska odrabiać :evil_lol: aha, mam orzeczenie TOZ ze po wywiadzie środowiskowym nie zezwalają na wydanie psa poprzednim włascicielom.
-
[quote name='diego_8']Nie ma co się zastanawiać w takim razie:lol: Masz za sobą pracowników TOZu, ich opinię. Jeśli chcesz, możesz spróbować się z nimi dogadać, żeby dodatkowo napisali Ci, że po przeprowadzonym wywiadzie środowiskowym nie zezwalają na wydanie psa poprzednim właścicielom. Wiesz, to co na piśmie i jeszcze do tego z pieczątkami, bardzo często ucina dyskusję. Powodzenia[/QUOTE] dzieki Ci za rady, już załatwione i jutro pójde po takie pismo że w razie co bede miała co pokazać jak przyjdą po psa byli własciciele.
-
[quote name='ewa11211']Człowiek który kocha swojego psa zrobi dla niego wszystko . Ja mam psa i po pierwsze jest zaczipowany po drugie w momęcie zaginięcia postawiłabym cały świat do góry nogami a właściciel który po 2 tygodniach szuka psa nie jest wart posiadania zwierzęcia . Takie jest moje zdanie.:cool3:[/QUOTE] Ja w ogóle nie wyobrażam sobie sytuacji zaginięcia czy porwania któregoś z mioch psów, nie dopuściłabym do tego, a jakby była taka sytuacja szukałabym wszedzie, raz zaginął mi kot to już po godzinie cała moja ulica go szukała, wszyscy sąsiedzi chocili po podwórkach, patrzyli, zaglądali, na sZczęscie okazało sie ze ktoś zamknął go w piwnicy przypadkiem a on smacznie spał:evil_lol: Rozumiem jakby nie wiedzieli ze jest schronisko w mojej miejscowości ale przecież z tamtąd brali psa, mogli porozwieszac ogłoszenia a oni nic nie zrobili, zauwazyli ja na allegro, to nie wiem czy nowego psa już szukali czy może tam szukali tego zaginionego:shake: [quote name='ewa11211']DIEGO ma rację jeśli piesek ma szansę na super domek to nad czym się zastanawiać tym bardziej że jest to już drugie zaginięcie . Można się domyślać że zaraz bedzie trzecie. To naprawdę nieodpowiedzialni ludzie.:shake:[/QUOTE] ja tez mysle ze jutro dam ja tym ludzią do nowego domu ktorzy mają po nią przyjechać, naprawde bardzo fajni ludzie, miłosnicy zwierząt, mysle ze tam będzie mieć dużo lepiej nie oddam jej byłym włascicelom po to zeby za 2 dni zadzwonili ze schronu że znów tam jest:shake: a po drugie mam świadków że byli w toz oddac sunie tylko jej nie przyjeli wiec po co teraz ją chcą:mdleje: powinni sie cieszyć ze ktoś był taki miły i porwał spod sklepu jak twierdzą:stupid:
-
[quote name='annazz']Poinformuj ich o rachunku (solidnym) koszty utrzymania i leczenia. Jeżeli upominają się o zwrot psa niech pokrywają koszty. Zadnych sentymentów. Człowiek, któremu zależy na zwierzęciu nie czeka aż pies sam się znajdzie lecz natychmiast uruchamia wszystkie możliwości poszukiwań. Opowiadają ewidentne pierdoły. Najpierw w pijanym widzie pozbywają się psa w obrzydliwy sposób a potem udają "dobrych pańciów". Znamy takich aż za wielu. :angryy:[/QUOTE] powiedziałam o rachunku, jest tego sporo bo pies był bardzo zaniedbany i pogryziony, powiedziałam że ma mi oddac 100zł i wpłacić na TOZ 250zł ona powiedziała ze tyle nie ma, a potem zadzwoniła ze uzbierała 130zł i czy może to przyniesc i zostawi dowód osobisty, a po 10 jak matka dostanie rente odda reszte, ja jej odpowiedziałam ze nie oddam psa bo zostało popełnione przestępstwo-pożucenie psa i najpierw musi ponieść konsekwencje tego, powiedziałam ze TOZ sie tym już zajmuje i tam ma dzwonić o zgode odebrania psa. nie wiem czy dobrze powiedziałam ale już nie dzwoniła ani do mnie ani do TOZ, które i tak psa by jej nie dało bo tak jak pisałam jej matka nie dawno tam była tego samego psa oddać. Ja naprawde nie rozumiem tych ludzi, bajpierw chcieli sie pozbyć a teraz wielce chcą psa odzyskać:shake:
-
na umowie adopcyjnej jest punkt o tym że nie sprzedam psa ani nie poddam eksperymentom, jak nie spełni oczekiwań to moge oddać w ciągu 7 dni, a reszta to ze zapewnie jedzenie, wode, nie bede trzymac w kojcu z którego nigdy niebyłby wypuszczany czy na łańcuchu jest też punkt że zobowiązuje sie utrzyamc go w graniicach mojej posiadłości i na terenach otwartych bedzie tylko pod moim nadzorem schronisko wie że wziełam ją na DT bo wziełam tak kilkanaście psów już, zawsze podpisuej umowe adopcyjną, dla nich tak naprawde jest wazne że dostaną kase za niego. Mam umowe ze schroniskiem że prze pierwsze 2 tyg jak odezwie sie własciciel to mam oddać im psa, i taką sytuacje miałam raz , a jak przez 2 tyg nikt nie szuka psa to potem moge dać go do adopcji, normalnie każdy pies musi być te 2 tyg w schronie,mnie znają to nie raz dają mi wcześniej psa. Niunia w momencie kiedy ją brałam była w schronie od ponad 2 tyg, a u mnie jutro bedzie 5 tyg jak jest. Do tego dowiedzialam sie że to jest patologiczna rodzina, kilka lat temu było ogłośno o nich , nie bede tu może pisac powodów ale i włascicielka psa jak i jej matka są alkoholiczkami czy to jest dostateczny powód żeby nie oddawać psa. Dzwoniłam do schronu i mowili ze nie mam im oddawać psa pod żadnym pozorem bo też wiedzą co to za ludzie.
-
Dzięki za rady, juz podjełam decyzje że na pewno nie oddam jej starym włascicielom, a Wy mnie tylko w tej decyzji upewniłyście już sie nawet nie odzywają, powiedziałam tej babie że jak chce psa to już do mnie niech nie dzwoni tylko do TOZu bo zostało popełnione przestępstwo(pozucenie Niuni) nie było wiadomo kogo to pies dopóki sama sie przyznala ze jest włascicielka wiec TOZ sie tym odpowiednio zajmie i nie wiadomo czy sie kiedykolwiek zgodzi na oddanie psa, jak brała niunie 8 lat temu podpisała umowe że będzie pilnować i nie pożuci i złamała umowe powiedziałam że jej mama też była w TOZ oddać psa wiec to znaczy że go nie chcą, ona tylko powiedziała ze zadzwoni tam, podziękowała i sie rozłączyła. Do teraz nie zadzwoniła tam.
-
Tak ale ta dziewczynka nie jest włascicielką psa, nie ma nic do gadania i jak mam oddać psa pod opieke tej jej matki i babci? Może za jakiś czas znów im odbije i psa wywalą? To nie wina psa ani dziecka ale ten pies w schronisku został zagryziony prawie i to wina własciceli. zal mi dziewczynki ale żal mi też oddawać im psa, dowiedziałam sie że to alkoholicy, ten pies nie miał tam dobrze z pewnościa, ja musze patrzeć na dobro psa a nie jakieś dziewczynki, chodzi mi tylko o to czy tego psa moge im nie oddać?
-
Zwracam sie tu o pomoc ponieważ nie wiem sama co zrobić. 3 pazdziernika zaadoptowałam suczkę ze schroniska która została tam 2 tyg.wczesniej przeżucona na wybieg i bardzo dotkliwie pogryiona przez psy, wziełam ją na tymczas, już znalazł sie super domek, jutro maja po nią przyjechać a tu wczoraj napisała do mnie 11 letnia dziewczynka że to jej pies, dziś zadzwoniła do mnie jej matka i twierdzi że babcia była na zakupachi ktoś porwał psa spod sklepu i to pewnie ten ktoś pas przeżucił na teren schroniska, mówi zeju ż wcześniej była taka sytuacja ale dzielnicowy znalazł psa po miesiącu. Psa nie szukali w schronie, twierdzą że byli na policji tylko. zauważyli moje ogłoszenie na allegro i chca go spowrotem, sunie mają ze schronu, 8 lat temu ja zaadoptowali ale Pani powiedziała ze zgubiła umowe adopcyjna i książeczke, mam jednak świadka który 8 lat temu wydałam im psa i to potwierdził. Jest tylko jeszcze jedna sprawa- krótko przed tym jak pies trafił do schroniska matka tej włascicielki była w TOZ ze chcą go oddać bo za dużo kłaków mają w mieszkaniu dlatego nie rozumien czemu teraz chcą tego psa spowrotem, ja bym im go nie oddawała bo ludzie sa podejrzani,ale czy mam takie prawo? Pies został ewidentnie pożucony, nie ma dowodów że ktoś go zabrał spod sklepu tak jak mówi babcia, wcale go nie szukali bo mówią ze dopiero 1,5tyg.temu babcia sie przyznała ze go nie ma, a właśnie dziś chcieli isc do schroniska sie spytać czy go nie ma,wiec sie coś malo nim intersuja a teraz wielce go chcą spowrotem, czy musze im go oddać skoro mam umowe adopcyjnną ze go wziełam ze schroniska? A pies został tam podżucony wiec nie zaginal nikomu ani nie uciekł?
-
asl usuń ta oferte, jest mój numer to niech ten ktoś zadzwoni a jakby co napisz że jest napisane ze przed licytacją trzeba sie skontaktować. ta kobieta zadzwoniła ze ma 130 zł uzbierane, i pytała czy moze przyjść po niunie i da te 130 razem z dowodem a jak mama dostanie rente to odda mi reszte:cool1: nie wiemco robić, bo cały czas rozmawiam z mama tej dziewczyni i córka tej babci, niby miła i uprzejma ale ja bym jej Niuni nie dała, nie wiem tylko jakie mam prawa, czy tak moge w ogóle, u nas w schronisku tak jest ze pies musi byc 2 tyg w razie jakby ktoś szukał, /niunia była 2 tyg i ja a dokładniej moja mama ją zaadoptowała, mamy umowe adopcyjną. nie wiem sama co robić, bo nie rozumiem tego wszystkiego,matka tej kobiety chcała oddać niunie, potem niby ktoś ukradł i przeżucił przez płot schronu, włascicelka po miesiącu dowiedziała sie ze jej matce pies zaginal, to nie wiem czy ona nie widziała ze nie ma psa i teraz po prawie 2 miesiącach sie obudzili i zauważyli że nie ma psa, wiedza że jest schronisko bo z tamtąd niunie mają to ciezko im było zadzwonić, mają numer do toz w obornikach bo jakiś czas temu zadzwonili zeby uśpić kota wiec nie rozumiem czemu nietan chociaż nie zadzwonili:shake: mam tylko obawy ze jutro niunia pojedzie do Bydgoszczy a okaże sie ze nie miałam takiego prawa jej wydawac i ciągel mysel o tym moze ta dziewczynka za nią tęskni. a Wy co byście zrobiły? Oddały takiej psychicznej włascicelce czy dały do nowego domu jutro? bo ja sie boje że jak oddam tej babi to Niunia i tak za kilka dni trafi do schronu jak oni tacy nieodpowiedzialni:shake:
-
Słuchajcie, zadzwonila dziś do mnie kobieta za zaraz jej córka przyjdzie po Niunie, jak sie okazało ma tak samo na imię, powiedziałam że ma przyjść ktoś dorosły, i słuchajcie tą historię: babcia poszla do sklepu Niunia była przywiązana i ktoś UKRADŁ, sama powiedziała że to brzmi nieiwarygodnie, już wcześniej ktoś porwał im Niunie ale po miesiącu dzielnicowy znalazł, nie potrafiła wytłumaczyć jak znalazła sie w schronie, była zmieszana kiedy powiedziałam że ona boi sie obcych i prędzej by ugryzła niż z obcym poszła, spytałam czy zdaje sobie sprawe ze Niunia została prawie zagryziona a ona powiedział ze wie bo adoptowała Niunie i wtedy też była bardzo wystraszona i zagubiona, sptyalłam kiedy adoptowała ale nie potrafiła odpowiedzieć mówiła ze zgubiła umowe adopcyjna i wszystkie dokumenty włacznie z książeczką! Spytałam czemu nie szukali a ona na to że babcica bała sie powiedieć ze zaginęła i dopiero 1,5 tyg temu im powiedziała, nie potrafiła określić kiedy dokładnie niunia zaginęła. Sptyałam czemu nie dbali o nią i miała takie zęby oraz przepuchline ale nic nie powiedziała, powiedziałam ze ma wplacić do TOZ 250zl za sterylke i usuwanie kamienia oraz mi 100zł za koszty jakie ja pokryłlam powiedziała ze nie ma zaczeła brać mnie na litość, ja odp ze tez nie mam pieniedzy bo nie pracuje, mam swoje zwierzeta na utrzymaniu i duzo wyzeczen kosztowało mnie utrzymanie Niuni, powiedziałam ze jutro rano jedzie do nowego domu i albo dziś przyjda z 350zł albo już jej nie dostaną. Byłam w strząśnięta, zadzwoniłam do naszej prezes TOZ i jak powiedziałam nazwisko kobiety przypomniała sobie ze adoptowali Niunie z 8lat temu:crazyeye: powiedziała ze to alkoholicy i strasznie sie wkurzyła bo mówi ze krótko przed tym jak Niunia znalazła sie w schronie babcia przyszła do niej że ma ją zabrać do schronu bo za dużo sierści wszedzie i wnuczka już nie chce:crazyeye: Wiec nie dam im Niuni a TOZ zgłosi sprawe na pilicji za pożucenie psa, bo są dowody i swiadkowie że chcieli ją oddać do schronu. Kurcze, po tym jak dowiedziałam sie jaka jest jej przeszłosć już rozumiem czemu szczególnie na początku była znerwicowana, przeciez jakie ona miała życie z tymi alkoholikami:-(
-
Oborniki Wlkp. - schroniskowe piękności. Dwa dalmatyńczyki na str 149
ana666 replied to Hala's topic in Już w nowym domu
ja jestem w schronisku gościnnie, Tola^^ będzie wiedzieć bo dzisiaj tam jest. -
[quote name='Lilmo'] Co do spraw prawnych, to ktoś na dogo ostatnio podawał odpowiedni paragraf, który mówi, że właściciel ma 2 lata od zaginięcia prawo do odbioru swojego psa. QUOTE] Lilmo, sama widzisz OD ZAGINIĘCIA a jak babcia udowodni że jej pies zaginłął, dla mnie ona go POŻUCIŁA, mysle ze to nie podlega wątpliwosci. jak babcia przyjdzie Niunia ją pozna i zapłaci oraz wytłumaczy jak znalazła sie w schronie to niech weżmie ale bede ich mieć na oku, była rzekomo na policji to czemu w drodze do komisariatu nie wywiesiła na słupach ogłoszen że zaginął pies, oborniki sa małe jak wysiałyby ogłoszenia to jak nie ja to ktos z rodziny czy znajomych zauwazył by je. ale nie przejmujmy sie już mailem od 11 letniej dziewczynki, ja odpisałam i czekam na ich krok, jak do niedzieli sie nie odezwą Niunia pojedzie do Bydgoszczy do nowego domu a jak sie odezwą zobaczymy co dalej.
-
ja też z mamą o tym rozmawiałam o czym supergogo mówisz, a kasy sporo bo sterylka i usuwanie kamienia to 200zł, i ja na karme witaminy i leki tez sporo wydałam,nie mówiąc o kosztach paliwa jak co chwila z nią jezdziłam do weta, jak wszystko zlicze a rachunki mam żeby im pokazać to 300zł na bank bedzie a jeszcze powiedzialabym że musza najpierw zapłacić kare za niedopilnowanie-nie wiem ile dokładnie ale chyba 100zł czy 150 nawet to zdjęcie tez mi sie nie podoba:shake: ale najbardziej dziwne ze 11 letnie dziecko do mnie pisze jeszcze takiego maila z takim słownictwem i bez błedów ortograficznych, napisałam do niej i czekam na odpowiedz, zapytałam skąd są, czemu nie szukali w schronie i dlaczego pisze niunia, nawet zdjęcie tak było podpisane jak pewnie ma inne imie o ktore prosze podanie i sprawdze czy reaguje.
-
napewno porozmawiam z babcia bo takiemu dzieciakowi psa nie oddam i muszą podpisać mi umowę adopcyjną bo jak dla mnie to już nie jest ich pies tak czy siak:angryy: ale jestem wściekła, w zeszłym roku miałam na DT psa i już na drugi dzień własciciele zadzwonili do schronu i od razu po niego przyjechali, a nie byli nawet z naszego miasta, kota teżtakiego miałam to juz tego samego dnia włascicel przyszedł ale takie coś pierwszy raz sie mi zdarza:onfire: nie jestem żadnym prawnikiem ale i tak powinni zapłacić kare za niedopilnowani psa i jak ktoś psa pozuca, co w tym wypadku jest ewidentne to znalazca może psa przygarnąc i automatycznie jest włascicelem nie musi psa oddac poprzedniemu włascicielowi, ja naprawde nie moge pojąc jak można dopuścić żeby pies w ogóle uciekł a co dopiero został przeżucony przez płot i prawie zagryziony, teraz jak wyleczona, po sterylce i umyciu zebów wielce po nią przyjda?:angryy: Lilmo wątpie że ktoś Niunie złapał a ona podeszła bo ona ucieka z piskiem od obcych, a ktoś musiałby ją znalezc, zabrać i przeżucić jeszcze przez płot, znam trochę Niunie i watpie żeby w ogóle uciekła, ze mnną na spacerach idzie luzem, podąza krok w krok, co chwile sie obraca gdzie jestem, na podwórku bardzo mnie pilnuje a babci by uciekła:roll: musze ochłonąć, dziś miałam straszny dzień, jeden z moich psiaków przeciął sobie łapę, na tyle poważnie że miał szyte ale może sie nie zrosnąc i nie bedzie mieć poduszki:-( jeden z kociaków znalezionych w parku w DT u kolezanki dziś umarł , ah szkoda gadać:placz:
-
Zobaczcie jakiego maila dostałam: " Dzień dobry nazywam się Jessica Dominiczak mam 11 lat właśnie obejrzałam państwa ogłoszenie na allegro.Niunia około miesiąca temu uciekła mojej babci spod sklepu,zgłosiliśmy na policje ale nie odnaleźli jej moja babcia może to nawet potwierdzić i ma jej zdjęcia w telefonie.Mam jedno pytanie czy mogę ją przyjść do państwa z moją babcią odebrać mojego Pieska.Z góry Dziękuje i Pozdrawiam. Jessica. P.S. w załączniku dołącze jej zdjęcie.Nie jestem pewna czy się dodało.Ale gdy pozwolą mi państwo odebrać pieska to moja babcia może pokazac jej zdjęcie w telefonie." Naprawde nie wiem co otym myśleć i co robić, mi to śmierdzi na kilometr, po pierwsze nie wydaje mi sę ze napisała to 11 letnia dziewczynka a po drugie Niunia została przeżucona przez płot schroniska, wiec nie moge sobie tgo wyobrazić, niunia ucieka spod sklepu, ktoś ją znajduje i przeżuca przez płot:shake: ona sie boi obcych, na spacerze ucieka przed ludzmi więc nie wiem kto ją złapał i przeżucił przez płot:cool1: a to zdjęcie [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/23cd1a180ba2270b.html"][IMG]http://images43.fotosik.pl/223/23cd1a180ba2270bmed.jpg[/IMG][/URL]
-
Już jestem po rozmowie z Panią i tylko jeszcze bardziej się utwierdziłam w przekonaniu ze to jest dom o jakim dla Niuni marzyłam:multi: Pani przemiła i bardzo sympatyczna, wszyscy domownicy nie moga sie doczekać chwili odebrania niuni a w niedziele po nią przyjadą. Ja sie bardzo ciesze na ten domek, oby wszystko poszło wg.planu i Nunia w niedzielę trafiła to nowej rodziny:loveu:
-
bardzo stare Gabi! nasza babuleńka odeszła :-( [*]
ana666 replied to Mysia_'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
a nie doszła kasa ode mnie? 22 pazdziernika Wpłacałam 40 zł za listopad i grudzień:roll: