Aleksandra73
Members-
Posts
41 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Aleksandra73
-
Sorry ,ale uważam ,że ten link nie powinien trafić na to forum... To jawne zachęcanie ,dla osób mnożących psy dla kasy... Kto chce to sobie znajdzie :angryy::angryy:. Po co podawac to do info??? To forum czyta dużo osób nie zalogowanych,mających swoje poglądy na pewne sprawy ,po co zamiast tłumaczyć ,dawać "furtkę"?? Miałam i psy rasowe (rodowodowe) i "kundle" ja osobiście nie mam problemu z wyborem....:angryy:
-
Spokojnie ,bez emocji ,koleżanka ma tel.do fundacji ,i będzie dzwoniła:evil_lol:. Sunia jutro do mnie nie przyjedzie ,bo po rozmowie z osobami które znają tą rasę wzrosły moje obawy wzgledem życia moich kocobołów:roll:.Ance (koleżanka) zdałam relację z rozmowy z p. Grzegorzem i jak najdokładniej przekazałam wszystko czego się dowiedzialam. Teraz do Niej należy ruch ,Jak się zdecyduje to będzie dzwonić do p.Grzegorza . Dziękuję Wam ,za rady i ogromną pomoc ,mam nadzieję ,że postąpiłam słusznie .
-
Właśnie jestem po rozmowie z moim Małżem ,zaraz przyjedzie do domu ,razem ze swoim przyjacielem ,ktory ma w domu dwa psy tej rasy , nie wiem czy to coś da ,ale facet może naświetli bardziej problem ,zauważy coś czego my nie widzimy ,lub nie zdajemy sobie z tego sprawy nie znając tej rasy z codziennego życia ... Sama w tej chwili jestem w kropce a decyzję muszę podjąc jak najszybciej i musi być to słuszna decyzja.:roll:
-
Wiecie ,może cala sytuacja z moja znajomą wynikła z dośc chaotycznej rozmowy z p.Grzegorzem,On miał dużo do opowiedzenia o suni ,ja o swoich warunkach mieszkaniowych i być może dla tego tak a nie inaczej wyszlo .Myśle że zarówno p.Grzegorzowi ,jak i mnie zależy na dobrym domu dla suni .Napisze szczerze,że gdyby nie te koty to nie zastanawiałabym się wcale o ile sunia nie wykazywalaby checi zjedzenia moich dzieciatek:evil_lol: Z cała resztą byśmy sobie poradzili ,oczywiście z pomocą dobrych ludzi .... PS. Ta sunia baardzo przypomina mi mojego boksia ,ma coś takiego w oczach ...No i ta Jej niechęc do kotów ,moj pies też mial zapędy do kociastych dokąd nie przywlokl ze spaceru maleńkiego kotka (kotek ma w tej chwili lat 10)
-
Wiesz co ja nie wiem dla czego koleżanka nie wchodzi w gre,ale ile razy próbowałam Grzegorza zniechęcić do siebie (koty) i proponowałam ,że koleżanka zadzwoni do Niego i osobiście z Nim porozmawia to p.Grzegorz od razu zmieniał temat.Ja osobiście uważam ,że koleżanka ma o wiele lepsze warunki dla takiego psa ,mieszka na stale w domku z dużą dzialką ,ma duży dom (ja mieszkam w blokach:roll:) i co najważniejsze nie pracuje zawodowo wiec po odwiezieniu dzieci do szkoły jest cały dzien w domu....Nie dostałam pozwolenia od p.Grzegorza na podanie Jego nr. telefonu do znajomej.
-
Z ryzyka zdaje sobie doskonale sprawę ,dlatego się asekuruję ,wiem,że jeśli Mamcia miałaby zostać u mnie to czeka NAS ogrom pracy.... Napiszę szczerze ,że obawiam się sama socjalizacji psa (koty) ,nowi ludzie nowe otoczenie ,w końcu Mamcia już długi czas jest u p.Grzegorza ....Jestem gotowa na pracę z psem ,myśle ,że o ile Mamcia do nas dojedzie i u nas zostanie ,zapiszemy się na szkolenie (choć Mamcia w/g Grzegorza) jest BAARDZO karna ,to o ile ma zostać u mnie to szkolenie bedzie konieczne ,chcę po prostu uniknąć nieprzyjemnych niespodzianek np.na spacerze.Tym bardzie ,że to PIT BULL budzący strach samą nazwą ,na samym początku po rozmowie z p. Grzegorzem ,myślałam ,że to dobry pomysł,a teraz cholera sama nie wiem.....:roll: od dziś wzięlam urlop z powodu "trudnej "sytuscji rodzinnej więc jestem na necie do oporu ....i czekam ,czekam ,aż ktos powie spróbuj ,albo odpuśc sobie...Jeśli będę miala tak mięszane uczucia to chyba spróbuje....
-
Agaga21,ja jestem świadoma problemu i to cholernie świadoma...Tym bardziej ,że nigdy BULL-a nie mialam pod swoim dachem...Powiedziałam Grzegorzowi wszystkie swoje obawy , ale mam wrażenie (może mylne) że to p.Grzegorz bardzo chce spróbować. Ja ze swojej strony niczego nie obiecywałam ,wręcz byłam przeciwna pośpiechowi .Bardzo chcialam skontaktować p.Grzegorza ze swoją koleżanka ,stanęlo na czym stanęlo .Dlatego bardzo prosze o jakieś sugestie ,bo nie chcę nic zrobić pochopnie .Z p.Grzegorzem rozmawiałam prawie 40 min,ale wiem doskonale ,że to malo ....
-
Agaga21 mówiłam oficjalnie (od pierwszych słów) o kotach ,p.Grzegorz odpowiedział mi na to ,że pies (z tej samej "hodowli") ,który miał taki sam stosunek do kotów ,po miesiącu w nowym domu ,śpi ze ślepym kotem na plecach... P Grzegorz nie dał się niczym zrazić (choć się starałam:evil_lol:) Padła propozycja z Jego strony ,ja chcialam po Świętach pojechać i "zaprzyjażnić " się z Mamą ,ocenić Jej zachowanie w stosunku do mojej Rodziny .Chcę spróbować ,tym bardziej ,że to p. Grzegorz przywiezie sunię do mnie ,mam też alternatywę ,bo na drugi dzień P.Grzegorz wraca "do siebie" i w razie jakiś problemów może Mamcię zabrac:-(.Ja też się obawiam o koty ,ale chyba nie ma lepszej możliwości sprawdzenia.... Sama nie wiem ,jeśli będziecie mieć negatywne opinie co do tej próby to do 3 rano ,mogę dzwonić do p.Grzegorza i odwołać całe przedsięwzięcie ... Dlatego bardzo proszę o szczere opinie ,ja się nie "napalam" ,chcę ,żeby sunia miała u mnie dobrze ,jeśli uznacie ,że lepiej nie ryzykować to to uszanuję ....
-
JUTRO OK. G 9 rano Mama przyjeżdza do mnie . Nie cieszcie się za bardzo bo umOwiłam się z p.Grzegorzem "na próbę" :roll:,p.Grzegorz jedzie jutro na rozprawe i specjalnie przejedzie przez Łodz ,żeby "przetestować :roll:" Mamę p. Pan Grzegorz ,nawet nie chciał słuchac o mojej koleżance ,nie odstraszyły Go 2 koty u mnie w bloku:diabloti:,ani dziecko 5 letnie:diabloti:,mnie nie odstraszyły opowieści o Mamie , od jutra biorę urlop ,dzieci nie idą do szkoły ,przedszkola . Mama zostanie przywieziona ze smycza i klatką....:-(,na wrazie czego...Koty dostają eksmisję (mam nadzieję ,że chwilową) na zabudowany ,ogrzewany balkon.Pan Grzegorz osobiście przetestuje warunki "domowe" .Błagam trzymajcie MMMOOOCCCNNNEE kciuki ,żeby wszystko się udało:evil_lol::evil_lol: Jeśli możecie dajcie rady "na początek" wiem co Mamcia jada już pędzę po żarełko ...Ale co dalej ??? PROSZĘ PISZCIE ALBO NA WĄTKU ALBO NA PW. Ciotki chcę ,żeby dla Mamci to był TEN dom..:razz:
-
Na razie nikt jeszcze do mnie nie dzwonil ,ale przebrnęłam przez cały wątek Mamy P i stwierdzam ,że ja nie jestem w stanie zapewnić Jej dobrego domu Powody są dwa ,dwa koty ,które przytargał do domu mój (RIP) pies .To że Mama p. kotów nie toleruje jest cechą jak dla mnie nie do przeskoczenia :-(:-(.Pozostaje jeszcze pt.dom u mojej koleżanki i w tym miejscu proszę o podanie na PW nr.telefonu do osoby opiekującej się Sunią ,Koleżanka zadzwoni , (nie mam zgody od znajomej na podanie tu jej nr.telefonu)
-
stosunku do kotów ja niestety odpadam:-(,pozostają negocjacje z moją znajomą .Możemy sunię przetransportowac do Łodzi .Jeszcze jedno ,jaki jest stan zdrowia na chwilę obecną?? Opieka weta zapewniona w obu p Witam ,mam parę pytań (nie czytałam całego wątku brak czasu:oops:) 1 Czy sunia jest jeszcze do adopcji? 2 Gdzie Mama P przebywa w tej chwili ( wiem ,że była adoptowana) 3 Jej stosunek do dzieci 5 i 13 lat (dzieci od noworodka z psami oswojone) 4 Suni stosunek do kotów jeden pt dom koty posiada z psami koty są ok. drugi dom kotów niet ,ale są przychodzące na "żarcie" 5 stosunek do innych psów ,ludzi na spacerze (bloki) drugi pt.dom działka sunia oczywiście w domu ,z możliwością wybiegu. Może coś o domkach ,dzieci są w obu mniej więcej w tym samym wieku ,alergi żadnych nie maja ,Domki posiadają doświadczenie z psami molosowatymi ,Boksery ,Dogi ,oraz owczarki Niemieckie .Wszystkie psy po przejściach .Jeden domek (ja :oops:) zakochany w Bokserach (psy były szkolone na posłuszeństwo) ,drugi dom znajoma, psy również szkolone. Doświadczenia z Bullami ,nie posiadamy ,ale chętnie zdobędziemy ,wizyty przed i po adopcyjne mile widziane :evil_lol::evil_lol:,jeśli sunia jest agresywna w t domkach ,Ale musimy wiedzieć o stanie zdrowia (w razie opieki specjalistycznej musimy szukać odpowiedniego weta). EDIT. porwało mi post ,a poprawić nie moge:oops:
-
ŁÓDŹ - ZŁOTNO zginął ast - Spajki schwytany
Aleksandra73 replied to luka1's topic in Już w nowym domu
Cholera ten pies jest już tydzień poza domem ....Całą resztę pominę milczeniem ,ale może zamiast koca to tą podlogę klatki wysypać nie wiem piaskiem,ziemią .Pies jest bardzo ostrożny ,jak zobaczy a raczej wywęszy jakiś podejżany zapach to za Chiny nie wlezie do tej klatki. Ja bym tą klatkę postawiła w miare ustronnym miejscu i nawet na nią nie patrzyła przez okno ...zupełnie (udawałabym że mnie to nie interesuje) . -
Jeszcze jedno ,ratując psa np.z wnykow TRZEBA zgłośić owe wnyki w/w . Czasem przestraszony kłusownik zastawia wnyki ,a potem nie sprawdza ich przez długi czas ,tym razem pies padł ofiarą sideł ,został odcięty i żyje,ale pomyślcie o cierpieniach nie znalezionych ,jeleni,saren,lisów itp.... Zdychaja w niewyobrażalnych cierpieniach ,czesto są znajdowane ich zwłoki ,lis o ile złapie się za łapę jest ją w stanie sam odgryżć .... a reszta ?? :-(:-(:angryy: Sorry ,ale nie mogę wytrzymać,wszyscy się zachwycają,że pies się uwolnil(sam) no i wszystko jest ok. pies dostał pomoc weta,podleczył się ,można pieska wypuścic,niech dalej gania biegaczy,MOŻE wiecej go nic zlego nie spotka ...Mogę dostać BANA ,ale mam to gdzieś,Ci usmiechnięci Panowie , wypuszczający pieska (wyleczonego) w niezbyt bezpieczny teren... Powiem jeszcze raz DLA MNIE TO OKRUCIEŃSTWO .Pies może uniknie sideł a inni?? Wy nie widzieliście zwierząt zdychających z bólu i szoku,ja widzialam.... Wy możecie się cieszyć że uratowaliście jedno psie istnienie ,ja zapytam się Na jak długo?? A cała reszta?? Może niepotrzebnie się uniosłam ,ale pewne zachowania ludzi są dla mnie nie do pojęcia ...Kochacie psy ?(ja też) ale nie pozwólcie aby cierpiały inne zwierzęta .... Ja kocham wszystkie zwierzaki i wszystkim staram się pomagać ...Miałam jeże ,wykarmiłam sarnę ,a dzik chodził ze mną na " piwo " Otwózcie swe serca nie tylko na Psią niedolę ,w przypadku wnyków cierpi Każdy ...nawet człowiek ... Czekam na BANA Olka
-
A ja sie zastanawiam ,czy w tych lasach jest jakiś lesniczy,gajowy?? Te osoby powinny zainteresować się wnykami ,a może jakieś koło myśliwych im też trzeba dać znać czasem są bardziej skuteczni (bo opłacają nie małe składki i znaja regulamin???) Psa bym luzem nie pusciła ,bo może wpaść w podobne wnyki ,albo w coś gorszego (np.lisy łapią się za głowę ,w "szczęki" nie wiem jak to ustrojstwo się nazywa...łamie albo kark,albo zwierz zdycha w wielkich mękach ,doświadczenie z woj.zachodnio-pomorskiego (sama bym w to wlazła).Nie popieram wypuszczenia psa ,raczej oddałabym go leśniczemu,gajowemu?? Niech psiskio ma kochany teren i opieke ...a jednocześnie może pomóc innym...
-
ŁÓDŹ - ZŁOTNO zginął ast - Spajki schwytany
Aleksandra73 replied to luka1's topic in Już w nowym domu
To chyba od dawna juz na tym Zlotnie nie mieszkasz, no chyba ze mowimy o tej starszej czesci ;-) __________________ Na Zlotnie mieszkalam jeszcze 3 lata temu (ul.Napoleońska) ,teraz mieszkam na Teo .Co do sprzedawania psów to mam całą dokumentację od weta .kupiłam psa z tatuazem ,za 3 flaszki ...tatuaż byl wypalony do zywego miesa więc calości odczytac sie nie dalo ,o smalcu słyszałam potwierdzenia nie mam. Panie Andrzeju jeśli potrzebna bedzie jaka kolwiek pomoc ,przy pojmaniu Spajkiego prosze o info moge w kazdej chwili podjechac,dobrze ,że Spajki reaguje na swoje imie ,jak dla mnie powoli zaczyna łapac kontakt ,sam fakt ,że nie ucieka ,a słucha ,może powoli ,powoli zlapie kontakt ,oby jak najszybciej. -
ŁÓDŹ - ZŁOTNO zginął ast - Spajki schwytany
Aleksandra73 replied to luka1's topic in Już w nowym domu
[quote name='LILUtosi']Z tego co wiem pies po zastaniu go przez sasiadkę w budzie owczarków, zwiał i się nie pokazał.[/quote] No właśnie może namówić tą Panią ,żeby nie zwracała na Spajkiego uwagi ,niech traktuje tą sytuację normalnie ,może pies z czasem przekona się ,że nic mu nie grozi (zwłaszcza jeśli inne psy będą zachowywać się przyjacielsko ) dostawić dodatkową michę i czekać. Bo inaczej to tylko w grę wchodzi obserwacja i drastyczne metody:-( ,a jak Spajki się wystraszy i pójdzie w pola to może być róznie ,wiem bo na Złotnie mieszkałam przez 10 lat i naprawdę nie jest tam fajnie , Ulice ,kierowcy -wariaci ,i element który jest w stanie sprzedać psa (żywego za flaszkę) albo przetopić na smalec ..... przykre ale niestety prawdziwe :-( -
oblał psa kwasem i zostawil w lesie przywiązanego
Aleksandra73 replied to agniesias's topic in Okrucieństwo
Słuchajcie ,jestem nowa na Forum ,jak można temu psu pomóc?? Na chwilę obecną u mnie z kasą krucho:oops: , ale może jakiś DT by się znalazł ?? (na razie DT) .....Posiadam 2 koty ,które przytargał mój (RIP :-() pies dwoje dzieci (oswojonych ze zwierzętami) pełną michę i opiekę weta w zakresie ( odrobaczenia ,szczepienie itp ,ze sterylką może być krucho ,mieszkam w bloku ,posiadam jednak (dobrze ogrodzoną) działkę na której spędzamy większość czasu ....Nie wiem ,ale jak będzie potrzebna taka pomoc dajcie znać....:-(:-( -
Psa trzeba uczyć,szkolić ale ....pozytywnych zachowań , większość psów obronę ,opiekuna i swojego terytorium ma we krwi , psa trzeba tak uczyć,aby te zachowania nie ujawniały się nie potrzebnie i z błachych powodów . To czasami ciężka praca i wierz mi o wiele bardziej długotrwała i dająca większą satysfakcję niż wyszkolenie agresora ...
-
ŁÓDŹ - ZŁOTNO zginął ast - Spajki schwytany
Aleksandra73 replied to luka1's topic in Już w nowym domu
Wiecie co ,może skontaktujcie sie z Saint (jeśli żle napisalam to przepraszam:oops:) Facet ma pojęcie może on coś konkretnego doradzi . Ja osobiście będąc w takiej sytuacji odpuściła bym psu na jakiś czas ,i jak dla mnie konieczna jest socjalizacja przez inne psy ,najlepiej trzymane w domu ,i mające duży kontakt z opiekunem ,pies od psa o wiele szybciej się uczy .No na miejscu p. Andrzeja dogadała bym się z opiekunką tych owczarków ,może dokładać się do karmy ,nie wiem .Może droga do Spajkiego prowadzi właśnie przez te psy...Cholera zgłupialam miałam różne psy ,z różnymi problemami ,ale takiego to nie spotkalam......Nawet nie chcę myśleć jakie on miał życie .Także uważam ,że pies (z całym szacunkiem) u p.Andrzeja zostać nie powinien ,dla dobra obojga stron...:shake: -
ŁÓDŹ - ZŁOTNO zginął ast - Spajki schwytany
Aleksandra73 replied to luka1's topic in Już w nowym domu
Jak by trzeba było znowu polatać po polach do dajcie znać,katar wyleczyłam ,samochód naprawiłam ,kaloszki umyte:loveu: -
ŁÓDŹ - ZŁOTNO zginął ast - Spajki schwytany
Aleksandra73 replied to luka1's topic in Już w nowym domu
Słuchajcie,a może dzięki tym owczarkom w jakiś sposób da się Spajkiego złapać?? Bo tak myślę ,że jak one do budy go wpuściły to pewnie i z żarcia coś może mu skapnąć....A wtedy co mu więcej do szczęścia potrzeba?? Nie wiem jak ,bo on skoczny jak pchła ,ale gdyby ta Pani była skłonna w jakimś stopniu wspólpracować i udało by się go jakimś cudem na jej posesji zatrzymać? Pomyślcie proszę ...Może to głupie co napiszę ,ale może jakąś "sieć" na niego rzucić (widziałam kiedyś taką akcję:oops:). Może ze dwa dni mu odpuścić,dać mu spokój ,tak żeby myślał że nikt się nim nie interesuje ,a jednocześnie go dyskretnie obserwować,może on o jakiś w miare stałych porach włazi do tej budy np. póżnym wieczorem ,kiedy ludzie po podwórkach się nie kręcą . A jeśli by tak było może wtedy łatwiej da się wymyślić jakiś plan działania ,bo myślę że na klatkę-łapkę to on się nie nabierze.... -
ŁÓDŹ - ZŁOTNO zginął ast - Spajki schwytany
Aleksandra73 replied to luka1's topic in Już w nowym domu
Dczn ,w swoim poście nikogo nie oceniam,ani nikomu nic nie udowadniam ,patrzę od strony PSA nie ludzi .W zadnym moim poście (mam nadzieje )nikogo nie obrazilam .Jesli ktoś tu zawinił to ludzie którzy doprowadzili psa do takiego stanu w jakim był przed DT . Na czym polega DT doskonale wiem . To tyle wyjaśnień teraz milknę i spadam Pozdrawiam Wszystkich i Zyczę Powodzenia Olka