Nie chce narazie nic obiecywać i robić nadziei, ale za ok miesiąc chciałabym adoptować jakiegoś kudłacza. Narazie badam teren. Biorę pod uwagę schron też w Bielsku ale wydaje mi się w Cieszynie psy mają gorsze warunki? Podoba mi się Moki, Tobi, Lukas i Bobik - takie kudłacze max do kolan. Ale znając życie ze schroniska mogę wyjść z całkiem innym psem.
Myslę że gdy wybiorę się do schronu to umowiłabym się z Wami, abyśmy wspólnie wybrali jakiegoś psiaka. Napewno pies musi zyć w zgodzie z całym moim zwierzyńcem.
A jak wygląda adopcja ze strony schroniska? I czy psy są po kastarcji?