bladziuha
Members-
Posts
75 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by bladziuha
-
[IMG]http://i41.tinypic.com/i5ukqx.jpg[/IMG] [IMG]http://i42.tinypic.com/zl6gep.jpg[/IMG] [IMG]http://i42.tinypic.com/1079d0m.jpg[/IMG] Przesyłamy moc pozdrwień i życzymy Wesołych Świąt oraz duuużo słońca ;)
-
Nie, jest z Wrocławia...ale mieszkała ponad rok w Toruniu :)
-
Czy ktoś jeszcze czyta nasz wątek? Sybisia zapisała sie do klubu GRYPS gdzie dzielnie trenuje psie sporty, jest cudownie nauczyła sie wielu rzeczy ;) Generalnie przerosło to moje oczekiwania. W wolnej chwili wrzuce jakies fotki, żeby nie być gołosłowną... A tymczasem link do naszego super klubu: [url]http://gryps.ugu.pl/[/url]
-
Cześć Cioteczki! Przesyłamy kilka fotek jak to nasze dziewczyny uwielbiają sie i żyć bez siebie juz nie mogą :) [IMG]http://i51.tinypic.com/2hq49pc.jpg[/IMG] [IMG]http://i55.tinypic.com/14ub2mv.jpg[/IMG] i spacerki z koleżanką Gadziną... [IMG]http://i54.tinypic.com/4fy3xf.jpg[/IMG] [IMG]http://i54.tinypic.com/2mmzlmq.jpg[/IMG] [IMG]http://i54.tinypic.com/mm37nl.jpg[/IMG] i uśmiech ogromny na koniec [IMG]http://i55.tinypic.com/a5ey6p.jpg[/IMG]
-
Niee ta cieczka to jakieś nieporozumienie. Była właścicielka z tej euforii chyba źle zrozumiała. Aria szurnęła 2 razy po chodniku i on stwierdził,że to znak ,że cieczka sie zbliża... ale nie ma cieczki :) generalnie same dobre wieści :D Nowy właściciel nie będzie robił,żadnych problemów i pewnie jeszcze nie raz pojedziemy do Suni :D Generalnie powiedziałam mu,że służymy rada i pomocą jakby co :) także myslę,że wszystko jest w najlepszym porządku :D Jutro wrzuce fotki.
-
Byłam. A więc...Aria jest w budzie na łańcuchu zwanym przez byłych właścicieli "łańcuszkiem" uważają,że pies ma tam cudownie i wspaniale, bo cały czas jest na dworze. A ona tak kocha byc na dworze (bez komentarza) Nie no ogólnie porażka, oni myslą,że znalezli dla psa dom marzeń...i ze oni tak płakali za nią ,ale tam ma lepiej. Koles wychodzi z nia na spacer po pracy i gotuje ryż z marchewką. Był teraz nawet na dniach w supermarkecie i kupił jej kilko kości. A tak jeszcze absrahując od tej całej sytuacji Aria ma cieczkę, ale "spokojnie" powiada właścicielka, teren jest ogrodzony,więc nic się nie stanie.... Oczywiście całą akcją i zainteresowaniem są zniesmaczeni,bo nikt nie prosił o zbieranie pieniędzy na sterylke... To tak w skrócie. Starałam sie umiejętnie prowadzić ta rozmowę z nimi ,bo chodzi o dobro tego psa i jak to Uru stwierdziła "gadaj tak,żeby następnym razem Cię do chaty wpuścili". Tłumacząc im,że w monecie kiedy ja zaproponowałam im pomoc w znalezieniu domu i zaangażowało sie w to tyle osób jest nie do przeskoczenia i przykro mi ,ale czasu nie cofną a na forum nie napisze się....Kochane ciocie Aria juz ma dom DZIEKUJEMY!!!!zamykamy wątek Zbyt dużo osób wyraziło chęć pomocy , zrzuciło sie na sterylkę itd...Więc tak naprawde,że oni mają temat za soba w sensie pozbyli sie psa,który wadził to spoko,ale nie można tego tak zostawić. Oczywiście padły komentarze pt. że nie mamy co robić tylko interesować sie psem ,który ma cudowny dom i pana, ze oni maja rękę na pulsie nie oddali by jej komuś złemu i nieodpowiedzialnemu... Nic sa to specyficzni ludzie ,ja z nimi bić sie nie bede jakieś argumenty do nich docierają ,ale niewiele. Wiedzą swoje i kropka. Kończąc temat Nowy PAN został poinformowany o wizycie Umowe wydrukowałam 2razy jak prosiłaś Blacky ,wystarczy dogadać sie z kolesiem (mam jego numer) i jechać sprawdzić jak to wszystko wygląda.
-
Blacky na pirv wyśle Ci mojego maila ,ale do Marwic i tak pewnie pojedziemy w tyg. chyba,że znajdziesz kogoś kto pojedzie z Tobą wcześniej...niestey jesteśmy zdane na Wojciecha,a on ma troche pracy w tym tyg,ale jak dobrze pokombinujemy to może się uda. Poza tym trzba zgrac sie z tym nowym właśicielam,żeby jemu pasowało. Popołudniami jest w domu. Z info to tylko tyle,żę Arinka jest na dworze w budzie.
-
fotki z serii jak fajnie mieć psa :) [IMG]http://i51.tinypic.com/65bql1.jpg[/IMG] [IMG]http://i54.tinypic.com/2zyfjwh.jpg[/IMG] [IMG]http://i54.tinypic.com/10omzuu.jpg[/IMG] Przesyłamy moc buziaków :D
-
Potwierdzam wszystko to sie wydarzyło. Właścicielka Arii powiedziała,że była w Marwicach (bo tam przebywa teraz sunia) i sprawdzała jakie ma warunki. Nie zmienia to faktu,że trzeba sie tam przejechać i samemu wszystko skontrolować. Póki co nowy właściciel pisze do byłej pani Arii jak psinka sie mniewa i wysyła jej foty. Ja jeszcze w tym tyg.pofatyguje sie do ich domu i spytam o te zdjęcia i wieści...wyniucham czy to prawda. mam nadzieje,że Arinka znalazła wreszcie kochającego odpowiedzialnego pana. Trzymajcie kciuki a ja jeśli będę miała jakieś info napisze.
-
Kochane Cioteczki,zyczmy Wam wszystkiego dobrego w NOWYM ROKU!!!! U nas wszyscy zdrowi i uśmiechnięci. Specjalnie dla Was kilka fotek. [IMG]http://i55.tinypic.com/2gvodjl.jpg[/IMG] [IMG]http://i51.tinypic.com/2cp4zh0.jpg[/IMG] [IMG]http://i55.tinypic.com/msjb76.jpg[/IMG] [IMG]http://i56.tinypic.com/9jmafb.jpg[/IMG]
-
eh...Sunia jest cudowna. Usposobieniem podobna do mojej Sybilki :) w końcu tez mieszaniec dobermana i owczarka. Bardzo posłuszna i karna. Wpatrzona w człowieka bezgranicznie. Krok w krok towarzyszy człowiekowi, bardzo czuje sie zobowiązana ,kiedy wie,że jest na smyczy...nic jej nie rusza nawet dwa koty przebiegające jej przed nosem. Właścicielka ewidentnie jest wrogo nastawiona do jakiekolwiek pomocy ze strony osób trzecich. Kiedy jej przyprowadziłam psa ze spaceru skomentowała ''dziwne,że z Toba poszła...ona mnie tylko słucha" Z innych zródeł wiem także,ze pewna osoba chciała psinkę zabierać na spacery ,marszo-biegi na naszej ścieżce rowerowej (razem zawsze raźniej) ,ale oczywiście została zbyta. Oczywiście kaganiec Aria ma naciągany na pysk obowiązkowo-na zasadzie żeby nie szczekała...po oddaleniu się od bramki zdjęłam jej kaganiec i nie było powodów aby zakładać go ponownie. Pies ani razu nie szczeknął i nie wykazywał żadnej agresji. Szkoda Suni do Pani, która jak sądzi ma" rozum i serce"...ale jest wręcz odwrotnie! Na dniach jestem ustawiona na kolejny spacer, powiedziałam,że jest to konieczne, bo właścicielka kręci nosem z niezadowoleniem słysząc "spacer" sama rzadko wyprowadza psa , bo twierdzi,że ma tyle roboty i problemów,że niestety...nawet wyznala mi,że probowała spacerowac z Aria i z wózkiem ,ale jest to nie możliwe,ponieważ Aria ciągnie, nie słucha sie itd...itd. Akurat sie tak złożyło,ze jestem świeżo upieczona mama i na pierwszym spacerze tez byalam z wózkiem. Sunia szla wzorowo przy nodze. Właścicielka mówi wiele złego o Arii.Moim skromnym zdaniem jest to spowodowane wyrzutami sumienia i wytłumacze to sobie inaczej" oddaje psa,bo jest zły i mam mu wiele do zarzucenia". No nic, to szukamy domku dla Suni...