Jump to content
Dogomania

ASzyszka

Members
  • Posts

    9
  • Joined

  • Last visited

Converted

  • Location
    Skierniewice

ASzyszka's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. [SIZE=2][FONT=Arial]Rozmawialam z druznikami, ktorzy twierdza, ze ci chlopcy sa czestymi bywalcami tych okolic. Nic wiecej nie byli wstanie powiedziec. Ogolnie odnioslam wrazenie, ze tak bojazliwie strasznie odpowiadali o tych chlopcach kiedy ich tak wypytywalam. Jeden z nich okreslil ta ekipe kiedy zaptyalam o wyglad, wiek, ze wygladali na tak wyrosnietych, ze jakby chcieli przylozyc, to nie mieliby z tym problemu (nie wiem czego mam sie w tym doczytywac ). Mysle, ze ich tozsamosc bedzie ciezka do ustalenia [/FONT][/SIZE] [FONT=Arial][SIZE=2][/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]Poniewaz dzis w naszej lokalnej prasie pojawil sie bardzo niepokojacy artykul pt. [B]"Kotlet z psa"[/B], z ktorego wynika, ze naszym regionie sa skupowane szczeniaki przez amatorow ich miesa :mad:, bezzwlocznie jeszcze w ten weekend porozwieszamy ogloszenia o poszukiwaniu szczeniakow. Zastanawiam sie nad kwestia nagrody..., macie moze jakis pomysl?[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]Niestety nie mam jak wkleic calej tresci artykulu (dysponuje formatem pdf), ale z checia bym Wam przedstawila, bo to co przeczytalam jest porazajace :-([/SIZE][/FONT]
  2. WIELKI SZACUN DLA AUTORÓW :thumbs: Wysyłam i nagłaśniam akcje gdzie się da w moim otoczeniu !!!
  3. [quote name='Alojzyna']też o tym pomyślałam :cool3: jakby tak tym, którzy zabrali szczeniaki nie udało się ich opchnąć, to może przyjdzie im do głowy odnieść je tam skąd je wzięli... poza tym, czy sprawdzałyście, czy udało im się zabrać wszystkie szczeniaki? może któryś im się schował? wchodziłyście do tej piwnicy?[/quote] W sobotę z samego rana sprawdziliśmy cały budynek i okoliczny lasek. Pusto wszędzie było. Od razu też ryneczek nasz handlowy obeszliśmy, w nadziei, że może będą stali, ale bez rezultatu. Postawiłam na wszelki wypadek na straży mamę, aby w najbliższy czwartek (u nas handlowy) sprawdziła, czy przypadkiem się zjawią na ryneczku psiaki. Miejsce mamy cały czas na oku, znaczy się jesteśmy tam codziennie bo sunie dokarmiamy. Właśnie wróciłyśmy z obchodu. Sunia była :multi:,już mniej agresywna i oporna. Jeśli wszystko dobrze pójdzie w środę będziemy ją odławiać.
  4. [quote name='Alojzyna']Przeczucie mnie nie myliło... :-( że na pomoc będzie za późno... nasuwa mi się jedna myśl - skoro kilku chłopców poradziło sobie z zabraniem szczeniaków, to suka nie była aż taka groźna...:eviltong: można było działać od razu a nie zastawiać się co i jak... ale u nas tak jest zawsze... teraz tylko trzeba mieć nadzieję, że to faktycznie miłośnicy psów je zabrali, by przekazać je do jakichś rodzin faktycznie pragnących psa i za jakiś czas nie będą oddawane do schroniska... Można by jeszcze wydrukować kilka plakatów i rozwiesić je w szkołach (nie jest ich tak dużo w Skierniewicach), by ci "ratownicy" skontaktowali się z Wami w celu potwierdzenia, że szczeniakom nic nie jest. Fortelem może być prośba skierowana właśnie do nich by pomogli w łapaniu suki...[/quote] [LEFT][FONT=Arial][SIZE=2][COLOR=#000080]Niestety pracujemy poza miejscem zamieszkania i nie ma nas po 12 godzin. Najszybszym realnym terminem, w którym mogliśmy zrobić akcje był ten weekend. Nikt się nie spodziewał takiego obrotu sytuacji.[/COLOR][/SIZE][/FONT] [LEFT][FONT=Arial][COLOR=#000080][SIZE=2]Dodatkowo tak jak pisałam wcześniej budynek znajduje się na strasznym odludziu i nie ma tam możliwości dojazdu samochodem. Poza tym w Skierniewicach nie ma żadnych specjalistów do odłowu psów by można było przeprowadzic akcje w tygodniu.[/SIZE][/COLOR][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2][COLOR=#000080]Fakt, że ci Panowie (ponoć stali bywalcy tej meliny) posłużyli sie dużymi drągami z drzewa przy odbieraniu miotu matce, może posłużyć wnioskowi, że nie koniecznie są miłośnikami zwierząt. Nie chce z reszta na ten temat spekulowac.[/COLOR][/SIZE][/FONT] [COLOR=#000080][FONT=Arial][SIZE=2]Oczywiscie nie zostawimy tak sprawy. W miejscu zdarzenia zostawimy kartkę, z prośbą o kontakt osób, ktore podęly się tej akcji. Rozwiesimy takze ogłoszenia w szkołach, bo to bardzo dobry pomysł :smile:[/SIZE][/FONT][/COLOR][/LEFT] [/LEFT]
  5. Nie wiem co mogę jeszcze zrobić? Kiedy czytam jak ogromny odzew i pomoc w znalezieniu domów (choć nawet tymczasowych) dla tych maluchów z Waszej strony nadeszła, to serce mi się kraje i zadaje sobie pytanie czy i w jaki sposób mogliśmy temu zapobiec. Jestem wściekła, rozżalona i zrezygnowana :-(
  6. Prawie całą sobotę szukaliśmy jakiegoś punktu zaczepienia. Przeszliśmy lokalny ryneczek, z nadzieją, że przypadkiem może młodzieńcy chcieli sprzedać małe w celach zarobkowych, ale nikogo nie było. Zaglądaliśmy w podejrzane miejsca i podwórka, ale to jest jak szukanie igły w stogu siana. Bez względu na dalszy rozwój sytuacji ustaliliśmy z pracownikami schroniska, że w najbliższą środę podejmiemy próbę złapania już choć suni. Mam nadzieje, że zostawiane jedzenie będzie dobrym "haczykiem", żeby ją przetrzymać przez te dwa dni w tamtej okolicy.
  7. Jestem załamana :placz:, wszystko spełzło na niczym. Nie mam szczeniaków, sunia też się dziś nie pokazała :placz:Takiego rozwoju sytuacji się nie spodziewałam. To co udało się nam ustalić. W piątek nieznanych czterech małolatów w okolicy 12 w południe zabrało cały miot szczeniaków :angryy: Z rozeznania wśród dróżnika i ochroniarza na terenie PKP wynika, że szczeniaki zostały zabrane przez młodych chłopaków, którzy często bywają w tych okolicach. Zaczepieni przez ochroniarza zapewniali, że psiaki trafią do dobrych domów. W sobotę kiedy poszłam z mężem nakarmić sukę, ta strasznie się spłoszyła i uciekła :(, a w niedziele z rana jej w ogóle nie było. Pracownicy PKP twierdzili, ze od rana jej nie widzieli. Szanse na odnalezienie małych są już zerowe. Szansa na wyłapanie całej rodzinki w weekend spełzła na niczym :placz:
  8. Witam :) jesteśmy po konsultacji ze schroniskowa wetką, która z dostarczonych zdjęć potwierdziła przybliżony wiek maluchów - ok. 6-7 tygodni. Jutro przedstawiamy sytuacje kierownikowi schroniska i plan, że będziemy chcieli ujarzmić sunie tabletkami usypiającymi, a następnie zabrać ją i maluchy do schroniska, część ewetulanie od razu do DT. Opcji złapania jej w pełni sił nie bierzemy pod uwagę, gdyż (wstyd się przyznać), ale nie ma w naszym mieście doświadczonych osób w temacie odłowu zwierząt, a ona wydaje się być bardzo agresywna. Ustalimy też kiedy ma być ten "sądny" dzień. Jak tylko uda nam się zrobić więcej lepszych zdjęć maluchów wrzucimy na forum. Obecnie jest to trudne, ponieważ maluchy są w piwnicy (to jest dobre ponad metr pod budynkiem), do której jest utrudniony dostęp dla człowieka - małe otwory okienne, jest ciemno i dochodzi do tego rozdrażniona matka szczeniąt. Ciężko się w takiej sytuacji ewakuować się :eviltong:
×
×
  • Create New...