A z Łajki jest bardzo radosna staruszka :), mimo tego, że już praktycznie całkiem nie widzi, stawy też momentami odmawiają posłuszeństwa, ale dla naszej psicy, nie ma barier nie do pokonania.
Na wakacjach miała problemy z jelitami, ale wszystko opanowane. Z panem weterynarzem jesteśmy za pan brat i nie wiem co byśmy bez niego zrobili. Mimo chorób jej dokuczających, momentami zachowuje się młodzeniaszek, komicznie to wygląda :).
Ogólnie to niezmiennie mogłabym ją wychwalać jaka to jest cudowna, kochana, grzeczna, MOJA :loveu: :loveu: .