Spiesze doniesc, ze akcja zakonczona powodzeniem. Wszystko poszlo niespodziewanie sprawnie. Zaplikowalem 1 ml sedalinu gelu (jak przykazal weteryniarz)razem ze smacznymi kielbaskami. Akurat mialem robote na dworze wiec zajalem sie swoimi sprawami i zostawilem pieska w spokoju. Czytajac ulotke dowiedzialem sie ze specyfik powinien zadzialac w okolo 15-30 min.
Po ok 30 min. poszedlem wiec zobaczyc cos sie dzieje z pieskiem. Widac bylo, ze nogi troche sie jej placza, ale ani myslala o tym by sie ulozyc i czekac az ja zabiore. Wrocilem wiec do swojej roboty, ale katem oka caly czas obserwowalem Lune. Jak zobaczylem ze wdaje sie w wesola zabawe z psiakami sasiadow to sobie mysle - no tak, dzisiaj nici z akcji, musiala chyba wazyc wiecej niz to 17,5 kg na ktore przeznaczona jest dawka 1ml. Skonczylem swoja robote i poszedlem jeszcze raz do pieska - bylo juz ok. godziny od podania sedalinu. Mala nieco odwazniej do mnie podchodzila po chrupki psie mysle sobie dziala, ale zlapac to nie ma jak. Zaczalem ja wiec wabic chrupkami do naszego/jej kojca. Bardzo podejrzliwie i ostroznie weszla za mna, ale na kazda probe mojego ruchu reagowala zywiolowo kierujac sie w strone wyjscia. Poniewa jednak udalo mi sie juz ja zwabic do kojca postanowilem ze sie nie poddam. Ostatecznie udalo mi sie ja "zabarykadowac" No i wlasnie wtedy sedalin zaczal dzialac na dobre. Psica zamknieta pozwolila juz sie glaskac i widac bylo ze wszystko jej teraz obojetne. Z rana poszedlem ja odwiedzic i z troszke wiekszymi oporami niz wczoraj ale tez dala sie poglaskac. Narazie nie wojuje i nie probuje forsowac furtek. Nie wiem czy to jeszcze resztki dzialan sedalinu czy poprostu uznala ze i tak sie nie wydostanie. Zauwazylem ze z charakteru jest bardzo ulegla. Kladzie sie nawet przed mlodym szczeniorem sasiada, ktory nie jest wiekszy od glowy Luny (wiekszosc jego cielska to uszy :) )
Napiszcie jak przekonac Lune do tego ze od teraz my jestesmy jej wlascicielami i ze to nas ma sluchac bo to jej sie poprostu oplaca.
Aha - zapomnialem napisac, ze sasiad jak zobaczyl ze w koncu ja zamknelismy to powiedzial, ze najwyzszy cza, bo osobiscie widzial jak wczoraj potracil ja samochod na pobliskiej szosie. Jechal dosc szybko i jak to zrelacjonowal sasiad "Myslalem ze juz po psie" Musiala miec wielkie szczescie po zadnych obrazen po niej nie widac, nie kuleje itp. Ogolnie Luna jest boska, siersc ma mieciutka i lsniaca. Bedzie z niej Miss osiedla :)