-
Posts
7536 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Florentynka
-
Oj, mała czarna faktycznie ma głosik - do opery z nią! Ulka - jeszcze raz bardzo, bardzo dziękuję. Mam nadzieję, że Pucek będzie grzeczny i nie da Ci w kość. Biedak, od wczoraj czuł, że coś się święci. Wierzę, że szybko się przekona, że trafił dobrze i nie ma co narzekać.
-
O nie!!! Żadna kastracja, nie w tym przypadku! Nie wyje i nie ucieka - jest typem "stróżujący po zmroku" ( włącza szczekanie z nastanmiem ciemności). Przynosi do domu żywe jeże. Jest troszkę rozbestwiony. Dialog odbyty w moim domu, dosłownie przed chwilą: Adam: ten sernik jest jeszcze gorący, zostawię go w uchylonym piekarniku, żeby przestygł (duży kudłaty stoi obok, pożądliwie łypiąc na sernik i robiąc na podłodze kałużę ze śliny) Ja: może lepiej w zamkniętym piekarniku, przecież on się zaraz do tego dobierze! Adam: ale to nie jest aż tak gorące, nie poparzy się...
-
A jakoś tak między 11 a 12 planujemy wyruszyć. A co , chcesz tego największego kudłatego?
-
pożegnalna sesja foto: [url]http://picasaweb.google.pl/florentynka.psy/ZnowuNamNapadaO#[/url]
-
Majuska - nie wpadaj w panikę. Może to nie to, co myślisz. Nasz psychopatyczny york miał kiedyś za młodu taką narośl na dziąśle, jak wylądował na stole to się okazało, że nitka z czegoś co pogryzł utknęła między zębami i wywołała stan zapalny. To może być wszystko - chory ząb, coś wbite w dziąsło albo w śluzówkę w paszczy. Mocno trzymam kciuki, żeby się okazało, że to jakiś duperel. A do weterynarza oczywiście trzeba lecieć. Trzymajcie się tam wszyscy. Biedna Majusko - wszystko naraz - Śruba, Poldek...ech.
-
BALBINA - odnalazła swoje miejsce na ziemi - MA DOM
Florentynka replied to mamanabank's topic in Już w nowym domu
W sumie teoretycznie nikt nie ma obowiązku być piśmienny... Pozostaje pytanie, czy listonosz uznałby, że adresatka ma świadomość swoich czynów i wie co robi odbierając przesyłkę. Sądząc po moich psach - ten rodzaj świadomości u nich występuje. Moje, jak dostały paczkę, to od razu wiedziały, że to dla nich i zabrały się do rozpakowywania, choć na ogół korespondencji nie ruszają... -
A jakby tak: - poszukać fundacji, pod patronatem której można by wystawić allegro cegiełkowe dla psów - wystawić taką aukcję cegiełek, z dramatycznym tekstem - w stylu, że "nie wierzymy, że uda się im znaleźć wspólny dom, więc zbieramy na wysłanie obu do hoteliku Po pierwsze - można zebrać więcej środków niż na dogo; po drugie - a nuż zaskoczy i ten wspólny dom się jednak znajdzie? Bo ja tak myślę - jeśli psy są ze sobą tak bardzo zżyte, to może lepiej razem w biedzie niż osobno w domach? Zwłaszcza, że te domy to też jakieś takie, że niech je szlag...
-
Okej, spróbujemy upchnąć kanapę do samochodu... Ale pewnie jej nie wpuścisz do domu, ona jest martwa od dość dawna, zasłużyła na porządny pogrzeb z honorami. Psy ją kochają i nie mogą się z nią rozstać, więc ją trzymamy. W załamaniach ma farsz z chrupek i nie tylko. Porosła sierścią.
-
BALBINA - odnalazła swoje miejsce na ziemi - MA DOM
Florentynka replied to mamanabank's topic in Już w nowym domu
Zostały wysłane na Balbinę? -
Najbardziej przywiązany jest do psiej kanapy ( jednej z trzech psich kanap), ale mu jej nie dam, bo złamałabym serduszka moim parówkom. Ma książeczkę zdrowia, był zabezpieczony przeciw pchłom i kleszczom. Biedak nie posiada wielkiego majątku w zabawkach - nie zdążył się dorobić. Ale i tak ma kupę szczęścia chłopak.
-
Dostałaś, dzięki. Dogo wczoraj zachowywało się podle. Czy Pucek powinien ze sobą przywieźć jakąś "wyprawkę?" Materacyk, miskę, bo ja wiem co jeszcze?
-
Ulka - najchętniej przywiozłabym go jutro, ale wszystko zależy od Ciebie - pokornie czekam na ten PW z adresem...
-
UBOCZE - dzięki wielkie!!!
-
A co racja to racja, Majusko - dobrze móc się poruszać w sprawdzonym i zaufanym gronie. Dobra, to linkuję ten banerek, a w pierwszym poście doklejam info o co chodzi, żeby uniknąć linczu ;)
-
Mati- parówka znalazła swoje stado, na zawsze u Florentynki:)
Florentynka replied to SZPiLKA23's topic in Już w nowym domu
Mati przegięła... Łucja zaczyna cieczkę, panowie psy lekko podkręceni, ale póki co lekko - ona sama do końca nie wie miec tą cieczkę czy nie. Za to Mati swoje wie. Wykombinowała, że nie będzie tak, że Łucja zbiera wszystkie hołdy. I siedzimy sobie w kuchni, jemy obiad, psy się kłębią, a tu nagle Matylda - cała w uśmiechach, z merdającym ogonkiem (tak!) pakuje się między Gjalpa i Pucka i tu się podstawia, tam się podstawia i kokietuje na całego... Psy oba, jak na komendę - nosy pod ogon Matyldy. Dwa pyski przybierają głupkowaty wyraz, dwie pary oczu rozbłyskują straszliwą chucią, w dwóch gardzielach narasta złowieszczy warkot... Koniec - parówy poszły na wygnanie - obie. Mama dzwoniła, że całkiem nieźle sobie radzi na spacerach z "dwupakiem". -
Wow, ale mi się dostało, i to dwa razy ( dogo dziś coś świruje) Jak myślicie - czy taki banerek będzie zwracał uwagę (sporo w nim mojego przewrotnego poczucia humoru)? [FONT="][URL="http://www.dogomania.pl/threads/188479-Ja-to-mam-szcz%C4%99%C5%9Bcie..."][IMG]http://img411.imageshack.us/img411/5118/pucekkastracja.jpg[/IMG][/URL][/FONT]