Jump to content
Dogomania

Werulkowa

Members
  • Posts

    57
  • Joined

  • Last visited

Converted

  • Biography
    Właścicielką amstaffopodobnej suki Wery
  • Location
    Kraków

Werulkowa's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. Dzisiaj musiałam zdecydować o uśpieniu mojej prawie amstaffki Wery, miała 13 lat i 3 m-ce. Biegaj Kochana zdrowa i szczęśliwa, kiedyś myślę, że się spotkamy.
  2. Moja prawie amstaffka skończyła ponad miesiąc temu 12 lat, mama nadzieję, że jeszcze wiele dobrych dni przed nami, choć pewne dolegliwości dają o sobie znać (jest na karmie wątrobowej, je tabletki na stawy i na serducho). Życzymy Dinusiowi duuużo zdrówka :)
  3. Moja ukochana Wercia, prawie amstaffka, skończyła dzisiaj 12 lat. Jest w nienajgorszej formie, choć serducho już nie to, jest na Hepaticu, dostaje też geriadoga, dużo śpi i baaardzo nie lubi zimy (łapki nie lubią soli i zimna). Ale jest najukochańsza i boje się myslec jak Jej zabraknie.
  4. Mojej już w tej chwili 12-letniej prawie amstaffki "lekarzem POZ" jest Pani Ewa Adamczyk, chyba od roku przyjmuje także Jej syn Pan Marcin. Jestem zadowolona z ich usług, dużym plusem jest czas otwarcia gabinetu (od 10 do 21 i od 10 do 18 w sobotę), ceny są przystępne, fajne podejście do zwierzaków i ich właścicieli. Czasami jest kolejka, bo nie ma zapisów na konkretną godzinę (ale to też czasami plus jak wyskoczy coś nagłego), szkoda, że nie robią badań na miejscu.
  5. Może Arka na Chłopskiej? tylko tu ceny bywają wysokie...
  6. Mnie wetka zawsze uprzedza, że po tabletkach na odrobaczenie może być biegunka, ale nie powinno to trwać dłużej niż dzień
  7. Spróbuj w ARCE, ul. Chłopska 2a, całodobowa klinika (raczej z drogich) no i na Sanockiej.
  8. Krakowska "Arka" ma dobrego psiego stomatologa, ale ceny są z bardzo wysokiej półki!
  9. Mam nadzieję, że odbierają zwierzaki nie tylko z okolic W-wy, niestety Kraków nadal nie ma cmentarza dla zwierząt. Z przerażeniem myślę, co zrobię kiedyś (mam nadzieję, że za kilka lat) z moją ukochaną , niestety już 11-letnią i zaczynającą niedomagać psią Przyjaciółką, nie mam ogródka, samochodu, żeby pojechać gdzieś za miasto, a poza tym 30 kilowego psiaka, to przecież trzeba spory dołek. Oby więcej takich firm było!
  10. U mnie też spokojnie, moja 11-letnia suńcia huki petard ma w nosie, śpi i nawet uchem nie ruszy, czasem łeb podniesie, ale za to boi się odkurzacza! w myśl zasady każdy się czegoś boi! Niestety mojej koleżance z pracy uciekł pies przestraszony prze małolatów rzucających własnie takie małe petardy, a drugiej akita trzęsła się jak galareta!
  11. Werulkowa

    Watroba

    Mam 11-letnią prawie amstaffkę z chorą wątrobą, je od 4 m-cy RC Hepatic, 2x dziennie Essentiale forte i hepatil, wyniki badań nie pogarszają się, na USG wszystko było w miarę. Dostaje też marchewkę i pół jabłka,a jako smaczki suchy chleb. Niestety jest z gatunku odkurzaczy więc na spacerze, zwłaszcza kolo bloku, chodzi w kagańcu, bo zje wszystko, co znajdzie.
  12. Ja tez polecam tę lecznicę, wszystkie Panie są przeurocze. USG mojej psicy robiły w na kolanach! są bardzo miłe, kompetentne, cierpliwie tłumaczą wszystko. To dobrze, że na wizyty trzeba się umawiać, choć ciekawa jestem co byłoby w sytuacji awaryjne, pewnie coś się by znalazło. Drobnym mankamentem jest bardzo mała poczekalnia. Również polecam gabinet na ul. Odrzańskiej, ma dobre godziny otwarcia, od 10 do 13 i od 16 do 21, a w soboty od 10-18, tylko, że jest to gabinet bez usg czy rtg, ekg. Podstawowe rzeczy, a ceny bardzo przystępne.
  13. Mieszkam w starym Podgórzu i też w okolicy nie ma żadnego miejsca (bezpiecznego, ogrodzonego) gdzie można spokojnie spuścić psa ze smyczy. Chodzę bladym świtem na bulwary wiślane i tam puszczam moja psicę (10letnia prawie amstaffka) rozglądając się dookoła czy nie pojawia straż miejska. Koniecznie przydałoby się takie miejsce, gdzie psy mogłyby spokojnie się wyszaleć, powinno być naprawdę na każdym osiedlu, gdzie tylko da się ogrodzić kawałek miejsca, byłabym nawet skłonna za to zapłacić.
  14. Werulkowa

    ochrona lapek

    No właśnie wczoraj ledwo trochę poprószyło i już dziś chodniki były posypane solą. Moja psica od razu zaczęła na zmianę podnosić łapy do góry. Nie wiem czy ma jakieś wrażliwe łapy (oglądałam i nie widzę jakichś uszkodzeń),bo często, nawet nie przy dużym mrozie, ma problemy i nawet piszczy, siada i nie chce chodzić, a żeby dojść do parku czy nad Wisłę musimy przejść po chodnikach koło bloków, które są posypywane (czasami mam wrażenie, że na wyrost, zamiast odgarniania śniegu). Z zazdrością patrzę jak inne psiaki śmigają bez problemów.
×
×
  • Create New...