Ruchu ma sporo, praktycznie przez cały czas luzem biega po podwórku (podejrzewam, że to się skończy). Codziennie przyjeżdżam do nich ze swoją bardzo energiczną suczką, wtedy ma sporą dawkę ruchu. Spacery wyglądają.....nieciekawie. Mama wogóle z nim nie wychodzi, bo nie ma siły. Ja staram sie jak najczęściej, ale nie należy to do przyjemności. Kupiłam przez internet kantarek, mam nadzieję, ze coś mi się uda zdziałać.... Nie jest łatwo, ale mamy to na własne życzenie, zamiast go uczyć jak był mniejszy,. to teraz się musimy męczyć. Szkolony nie jest, tylko przez nas. Zna podstawowe komendy, na podwórku potrafi chodzić przy nodze, ale na spacerach ciągnie strasznie.
A to jego dzisiejsze zachowanie nie jest tak zupełnie naturalne. Nie dało się go odciągnąć od ogrodzenia, nie reagował na nic....
Kolejna jego wada dotyczy dzieci. Bardzo źle na nie reaguje, nawet jak słyszy je w telewizji to wpada w szał.
Nie trzeba komentować.... Wiem, że to nasza wina. I to nie ja chcę uspać psa, tylko moja mama. Ja szukam argumentow, żeby jej to wyperswadować.... Nawet to, ze jest to niezgodne z prawem zbytnio jej nie przekonuje (mamy takiego "wiejskiego" weta, który boji się psów większych od yorków i on by to zrobił bez większej zachęty).
Muszę udowodnić mamie, że można go zmienić, a ponieważ nie mam w tym doświadczenia (mam łagodną suczkę, ktora nie sprawiala mi żadnych kłopotów wychowawczych) to prosze o pomoc mądrzejszych ode mnie. A skoro "mtf zalesie" szkoda komentować, to nie rozumiem sensu umieszczenia tu jego/jej postu.