Dzwoniłam do Pana Krzysztofa z numeru norweskiego, niestety niczego się nie dowiedziałam,usłyszałam tylko komunikat,że numer jest nieaktywny :( Umowę adopcyjną mam i pisałam o tym od samego początku, nie wiem jak czytacie posty. Przemilczę fakt co o mnie wypisujecie... Przykre to bo dla Rufiego chciałam jak najlepiej i wierzyłam,że dom, który znalazłam będzie dla niego właściwy. Państwo zrobili na mnie bardzo dobre wrażenie inaczej Rufi by do nich nie trafił. Kontakt miałam do czasu mojego wyjazdu. Nigdy nie był Pan niemiły. Nie wiem co mam sądzić o tym wszystkim, taka zmiana o 180 stopni? No chyba,że dałam się oszukać i nie znam się na ludziach...
Macie jakieś pomysły jak można sprawdzić co dzieje się z Rufim? Może po numerze chipa? Będę w Pl w lipcu, pod koniec na Śląsku. Jeżeli coś wymyślicie do tego czasu chętnie wezmę w tym udział.