Hej jak tam wasze psiaki? Coś cisza straszna nastała, wszystkie w sen zimowy zapadły czy jak? ;)
Wader ubolewa trochę nad przemijającą zimą, dla niego śnieg to najlepsza zabawka no i przy okazji czysty był. Teraz to sprzątania po nim dużo, co wróci ze spaceru to całe mieszkanie w piachu i tak roznosi od rana do wieczora, trzeba by było za nim z odkurzaczem chodzić żeby zachować jakieś pozory porządku :)
Ale o dziwo Wadzio nas strasznie zaskoczył, bo pewnego pięknego sobotnie popołudnia postanowił, że jednak zacznie wracać na załowanie nawet podczas zabawy z innymi psami. Szkolenie skończył kilka miesięcy temu i nie było widoków na to, że zacznie wracać. A on tak nagle, sam z siebie stwierdził że jednak warto. I wraca, i grzecznie siada i czeka na nagrodę. No normalnie w szoku byliśmy przez pewien czas, dopiero co jakoś dochodzimy do siebie. Sprawdzaliśmy, ale to ten sam pies, nikt nie podmienił na spacerze :)