Jump to content
Dogomania

jazzownik

Members
  • Posts

    8
  • Joined

  • Last visited

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

jazzownik's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. Czy może ktoś podzielić się wynikami malamutków ?
  2. z wprowadzeniem psiaka na tą wystawę w zeszłym roku nie było trudno, jak będzie jutro- nie wiadomo. Jeśli chodzi o numerki i potwierdzenia, to związek wysyła tylko potwierdzenia zgłoszenia pocztą, numerek trzeba odebrać na miejscu pokazując dowód wpłaty. pozdrawioam i zycze powodzenia :)
  3. pewnie że można elektronicznie [url]http://zkwpleszno.prezmedia.com/index-prestige.php[/url] pozdrawiam
  4. w mojej mieścinie jest coś takiego jak ogrodzony wybieg dla psów ale... - nikt się nim nie zajmuje i powoli zaczynają powstawać dziury w płocie (tzn prawdopodobnie nasza wspaniała młodzież browarkując sobie z pieskiem na spacerku z nudów zaczeła rozplatowywać siatkę ogrodzenia) - furtka się nie domyka i każdy piesek może ją sobie po prostu otworzyć i wyjść - kosz na kupy zazwyczaj jest przepełniony i nie ma gdzie ich wyrzucać - teren mógłby być trochę większy Mimo tego, że teren ten jest zaniedbany przydałoby się jeszcze z jedno takie miejsce w innej części miasta, bo to dobra rzecz jest i można pobawić się z innymi psiakami :)
  5. Właśnie takiego wątku szukałem. Jestem księgowym (bezrobotnym, ale takie życie) i rozliczam właśnie kilka osób, którym będę mógł polecić coś z listy :) PS. trochę się naszukałem tego tematu :) pozdro
  6. Dzieki za odpowiedzi, właśnie ściągnąłem ustawę, celem zapoznania się z nią. Na razie jest spokój, ostatnia rozmowa z rodzicami wystarczyła i dzieciak ma zakaz zabawy na podwórku od strony mojej posesji. Więc już się nie pokazuje pieskowi na oczy. Pies nie ma kojca, całe podwórko jest jego. Nigdy nie miał tendencji do ucieczek i nie próbował się z niego wydostać. Zajścia miły miejsce, tylko jak nie było nikogo u nas w domu, a pies w środku nie lubi przebywać, chyba że ma z kim.
  7. W moim kochanym mieście segregacja śmieci jest, ale pojemników na śmieci pochodzące "od psów" nie ma A co do sprzątania po pupilkach, to zdarzyła mi się kiedyś coś takiego. Mój sierściu stworzył dzieło wielkie niczym biust Pameli Anderson na trawniku przed posesją pewnego jegomościa. Jako przykładny obywatel zebrałem wszystko do worka i nawet zjawił się mieszkaniec posesji przed którą dzieło zostało stworzone, ucieszył się, albo zainteresował moimi działaniami, bo bacznie i z niedowierzaniem patrzył na to co usiłuję zebrać do jednorazowej reklamówki marki TESCO. Oczywiście jak to w dzielnicy domków jednorodzinnych, nie było w poblizu żadnych śmietników, poza pojemikami oczekującymi cierpliwie przy posesjach na ekipę która je opróżni. Zatem postanowiłem dzieło mojego psiaka dołączyć do śmieci mieszkańca posesji przy której się znajdowaliśmy. Ów pan niestety zaczął protestować...niestety morał z tego taki że niektórzy wolą mieć gówna przed domem niż w śmietniku, w szczelnie zamkniętej paczuszce [z opóźnionym zapłonem hehe]
  8. Jest to mój pierwszy post, więc witam gorąco wszystkich użytkowników forum. Mam taki przypadek. Mój piesek, malamutek jest jak każdy mu podobny bardzo miłym pieskiem. Jednak jest jedna osoba na którą pies jest "uczulony". Jest to syn mojego sąsiada (nie wiem jak on ma na imię więc będę pisac o nim MŁODY). Gdy młody zjawia się na podwórku, które graniczy z moim piesek dostaje szału, wskakuje na płot, szczeka, warczy itp. Jest to spowodowane tym, że młody mu (delikatnie mówiąc) dokucza, gdy był śnieg rzucał w pieska śnieżkami, gdy piesek podbiega do płotu młody kopie w płot i kiedyś prawdopodobnie strzelał w pieska jakimiś kulkami z tworzywa sztucznego. Jednak młodego na gorącym uczynku nikt nigdy nie znalazł (młody robi to, gdy pies jest sam na podwórku), ale pewnego razu na podwórku było pełno wyżej wspomnianych kulek, były również ślady rzucanych śnieżek i młody co prawda nigdy wprost się nie przyznał do tego co robi, ale jak go postraszyliśmy policją to powiedział "że już więcej tego robić nie będzie". Tyle tytułem wstępu, a teraz zasadnicza część. Może ktoś z Was orientuje się, co przypadku, gdyby kiedyś nikogo nie było u nas w domu a pies przeskoczyłby przez płot na podwórko młodego ? Pies raczej by go nie pogryzł, ale mógłby na niego wskoczyć, warczeć itp. Jak wyglądałaby odpowiedzialność prawna-moja, właściciela psa i młodego (nieletni poniżej 13 roku zycia więc, chyba w tym przypadku jego rodziców). Nie interesują mnie opinie typu, "pogadaj z jego rodzicami", albo "wpiernicz małemu" bo juz z nimi rozmawiałem i chyba mają na to zlewkę, a nie znam się na prawie na tyle aby samemu znaleźć coś o tym po czyjej stronie leży odpowiedzialność. Nie ukrywam, że chodzi mi o to aby móc pójść do rodziców młodego i postraszyć ich konkretnymi paragrafami, bo jak ich straszę policją, to oni mi na to odpowiadają, że to oni pójdą na policje, bo mój pies....szczeka na ich dziecko. Za merytoryczną pomoc z góry dziękuję Sebastian
×
×
  • Create New...