Jest to mój pierwszy post, więc witam gorąco wszystkich użytkowników forum. Mam taki przypadek. Mój piesek, malamutek jest jak każdy mu podobny bardzo miłym pieskiem. Jednak jest jedna osoba na którą pies jest "uczulony". Jest to syn mojego sąsiada (nie wiem jak on ma na imię więc będę pisac o nim MŁODY). Gdy młody zjawia się na podwórku, które graniczy z moim piesek dostaje szału, wskakuje na płot, szczeka, warczy itp. Jest to spowodowane tym, że młody mu (delikatnie mówiąc) dokucza, gdy był śnieg rzucał w pieska śnieżkami, gdy piesek podbiega do płotu młody kopie w płot i kiedyś prawdopodobnie strzelał w pieska jakimiś kulkami z tworzywa sztucznego. Jednak młodego na gorącym uczynku nikt nigdy nie znalazł (młody robi to, gdy pies jest sam na podwórku), ale pewnego razu na podwórku było pełno wyżej wspomnianych kulek, były również ślady rzucanych śnieżek i młody co prawda nigdy wprost się nie przyznał do tego co robi, ale jak go postraszyliśmy policją to powiedział "że już więcej tego robić nie będzie". Tyle tytułem wstępu, a teraz zasadnicza część. Może ktoś z Was orientuje się, co przypadku, gdyby kiedyś nikogo nie było u nas w domu a pies przeskoczyłby przez płot na podwórko młodego ? Pies raczej by go nie pogryzł, ale mógłby na niego wskoczyć, warczeć itp. Jak wyglądałaby odpowiedzialność prawna-moja, właściciela psa i młodego (nieletni poniżej 13 roku zycia więc, chyba w tym przypadku jego rodziców). Nie interesują mnie opinie typu, "pogadaj z jego rodzicami", albo "wpiernicz małemu" bo juz z nimi rozmawiałem i chyba mają na to zlewkę, a nie znam się na prawie na tyle aby samemu znaleźć coś o tym po czyjej stronie leży odpowiedzialność. Nie ukrywam, że chodzi mi o to aby móc pójść do rodziców młodego i postraszyć ich konkretnymi paragrafami, bo jak ich straszę policją, to oni mi na to odpowiadają, że to oni pójdą na policje, bo mój pies....szczeka na ich dziecko. Za merytoryczną pomoc z góry dziękuję Sebastian