Mam 1,5 rocznego mixa jamnika i sznaucera - Lady. Od zawsze mamy ten sam problem,ale powoli tracę cierpliwość i siłę do walczenia z naszymi problemami :shake: Otóż, mój pies boi się obcych ludzi i psów. Gdy jesteśmy na spacerze i np. w naszą stronę kieruje się jakiś człowiek pies staje jak wryty, jeśli jest spuszczona to po prostu w panice ucieka. Nie ważne gdzie,ulica,pole,lodowisko, byle by być dalej. Problem nie pojawia się wcale kiedy to ktoś obcy przychodzi do nas do domu. Gdy jakiś człowiek siedzi na ławce,a ja z moim psem przechodzę,ten wyciąga smycz i obraca się tak,że ja odgradzam ją od tego człowieka. Ta sama sytuacja z psem. Mam jeszcze drugiego psa, w typie Berneńczyka. Gdy wychodzimy na spacer razem z nim problem też się wcale nie pojawia. Jest okej. Mogę nawet poćwiczyć z Lady obi i sztuczki. Najgorsze jest to,że Lady gdy zobaczy człowieka ABSOLUTNIE nie daje się do mnie przywołać,co po prostu jest niebezpieczne. Próbowałam też na lince,metodą klikerową. Bez rezultatów. Gdy do jakiegoś człowieka się już przekona to jest dobrze. Bez ludzi i psów w obcych miejscach mamy 100% przywoływań, gdy ktoś z powyższych się pojawi pies staje jak wryty i nie ruszy się choćby o krok. Nigdy nie spotkało jej nic złego z ręki człowieka czy psa. Ba ! Nawet ją socjalizowałam w tym kierunku. Ale widocznie źle. Pozwalałam jej się bawić z innymi psami. Często chodziłam z nią na spacery i pozwalałam ,żeby ludzie dawali jej smakołyki z ręki. Nikt jej nigdy nie skrzywdził,a problem zawsze istniał. Nie dosyć ,że nad tym pracowałam to zawsze znajdzie się parę idiotów co chamskimi komentarzami i tupaniem nogą dają mi do zrozumienia,że mój pies jest brzydki. :mad: Próbowałam przekonać Lady na karmę,smakołyki,zabawki,uciekałam,piszczałam,nawet miałczałam,szczekałam - nic. Nie mam możliwości pójścia na szkolenie,ani nic z tych rzeczy.