Jump to content
Dogomania

Achaja

Members
  • Posts

    44
  • Joined

  • Last visited

Achaja's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. Pani Joanna jest niewątpliwie tu najbardziej pokrzywdzoną osobą. Chciała zrobić bardzo dobry uczynek. Adopcja Moona to niesamowita odpowiedzialność. I WIELKIE poświęcenie. Nie wiem skąd tu taka awantura, ja od początku podczas naszych rozmów starałam się o wszystkim mówić jasno, ale być może nie zawsze mi się udawało. Rozmawiałyśmy w ciągu dnia między jedną a drugą interwencją, w zamieszaniu. To nie była spokojna rozmowa przy kawie. Dziennie odbieram 20, 30 telefonów, wykonuję drugie tyle. Nie pamiętam który był w Środę który i od kogo w Poniedziałek. Ale wiem na pewno, że hasło dom tymczasowy padło podczas ost rozmowy.
  2. To wszytko odbyło się podczas jednej rozmowy. Powiedziałam Pani Joannie, że jest mi przykro, że nie wiedziała. I że podczas mojej wizyty w schronisku wyszły inne przeciwwskazania. To była nasza ostatnia rozmowa.
  3. tak było, powiedziałam, że rozmawiałam z lekarzami i im wcześniej Moon zostanie zabrany tym lepiej, Pani Joanna zadzwoniła do mnie następnego dnia i podała termin koniec września
  4. Nie obiecywałam nic Pani Fuksio bo nie jestem do tego kompetentna. Owszem powiedziałam, że skoro nie ma transportu a będzie taka konieczność to ją do domu zawiozę, ale żadna decyzja nie została podjęta. Informacja o domu tymczasowym padła podczas ostatniej rozmowy. no i jak się okazuje na wątku wcześniej.... niestety nie miałam zawsze czasu śledzić dokładnie wątku. Dzięki Irenaka
  5. Ja o tym Pani Fuksio nie informowałam, myślałam, że to oczywiste. Ja z Panią Joanną głównie rozmawiałam o stanie zdrowia Moona. O ile się nie mylę rozmawiałyśmy dwu lub trzykrotnie. Wcześniej Pani Joanna rozmawiała z innym Inspektorem KTOZ o czym dokładnie - nie wiem.
  6. Chciałam przeczytać co mnie ominęło tu na wątku, podobno nawet sporo na mój temat, ale to co czytałam wyrywkowo mnie zniechęciło. Więc napisze to co mi się w tej sprawie wydaje istotne. Dla wszystkich nas najważniejsze jest dobro Moona. Pani Joanna gdy z nią rozmawiałam mówiła że może się umówić na koniec września by Moona odebrać. Sugerowała również że to będzie dom tymczasowy, ale namówi męża by pozostał na stałe. W schronisku nie ma rezerwacji więc jeśli wcześniej będzie dla niego odpowiedni dom to Moon do tego domu zostanie wydany. Wbrew temu co tu sugerowano nie ja o tym decyduję tylko takie są zasady w schronisku gdzie nadal przebywa Moon. Ja mogę ewentualnie podjąć decyzję dotyczącą naszych psów w hotelu, ale i tu oczywiście mam nad sobą zwierzchników. Stan Moona jest nie najlepszy, głównie z powodu starości i wcześniejszych wyniszczeń organizmu. Chodzenie po schodach jest wykluczone. Nie wiadomo czy nie będzie musiał jeździć po Polsce po rożnych fachowych klinikach. Na szczęście są na to dzięki Wam zebrane pieniądze. Które są jak do tej nie ruszone na koncie KTOZ.
  7. Misiu nadal w hoteliku. Niestety nie może iść do domu Nanhoo więc nadal szukamy dla niego domq... a poza tym ma się dobrze, choć od czasu do czasu ma problemy ze skórą.
  8. Wiem na pewno, że doszła karma z Gdańska dwa wielkie wory Royala :) a o prześcieradlach nic nie wiem. Ale zapytam w poniedziałek i dam znać. Jeśli przyszły na adres KTOZu to napewno trafiły do Moonka :p
  9. a teraz... kilka informacji: Zaraz po tych fotach dzień lub dwa, Mooniszcze miało być kąpane, ale ponieważ byłam od tamtego dnia w schronisku tylko przelotem więc nie wiem jak się udało. Jak widać na zdjęciach sierść odrośnięta, to wręcz niesamowite, jaka nastąpiła poprawa dzięki lekarzom schroniskowym ale też oczywiście wszystkim ofiarodawcom za co SERDECZNIE DZIĘKUJĘ :loveu:. Skóra Moonka już zdrowa, po grzybie itd nie ma śladu. Co do wzroku to jak widać na niektórych fotkach Moon patrzy więc widzi, słabo bo słabo ale widzi. Co do słuchu to niestety... Tylne łapeczki i ich rehabilitacja jest możliwa, ale raczej w warunkach domowo ogrodowych. Natomiast jeśli chodzi o adopcjię to póki co żadnych konkretnych propozycji nie ma, przynajmniej ja nic na ten temat nie wiem.
  10. Drogie Panie i nieliczni Panowie, wiem, że obiecałam fotki Moona i nawet udało mi się w tym samym dniu je zrobić. Niestety gorzej mi wyszło z umieszczeniem ich tutaj. Cały ten tydzień były wyjazdy miedzy innymi do Zakopca, wszystko się przedłużało plus własne zwierzaki więc odrabiałam się koło 23 o której to zwykle padłam by rano znów wyruszyć o 5:30 gdzieś tam. Ale cóż winny się tłumaczy to ja się już nie tłumacze tylko zmniejszam fotki i zaraz je wkleję...
  11. Jest mimo swych doświadczeń nadal ufny do ludzi, jest łagodny, i bardzo się lubi przytulać :loveu: domek z trawką w ogródku, pełna miska i najszczęśliwszy pies na Świecie!!!
×
×
  • Create New...