No pewnie, że szczęśliwa śpi spokojnie i czeka na swoją Pańcię aż wróci z pracy i popędzą obie na spacerek. Pomalutku, pomalutku pracują sobie na wiosenną linię, kondycję mają coraz lepszą i żyć bez siebie nie mogą.
Czasami tylko długie oczekiwanie " ta mniejsza" rekompensuje sobie wywróceniem i splądrowaniem kosza na śmieci, ale ponieważ to już norma to wszyscy się do tego przyzwyczaili. Pracujemy wytrwale nad tym, żeby nie straszyć "mniejszych kolegów" zbytnim szczekaniem na spacerach i chyba coraz lepiej nam wychodzi, a tak poza tym to życie mija spokojnie i w pełnej zgodzie. Pozdrawiam wszystkich forumowiczów Agata