Ewa jesteś niesamowita, już drugi raz przecieram oczy ze zdumienia, widząc co robisz dla zwierząt. Jestem przekonana, że mała ma u Ciebie najwspanialszy domek, ale rzeczywiście nadchodzi już czas, żeby oddała serce swojemu Ludziowi, bo to cudowna, bardzo dzielna psina. Oby nie musiała długo czekać.
Mam na myśli raczej doraźną pomoc, na co dzień zajmuję się miejscową ochronką, więc jakbyście kiedyś potrzebowały kiedyś rąk do pracy, uprzedźcie wcześniej.
O naszym schronisku wolę milczeć :mad: dlatego też wybrałam się do Was. Przynajmniej pomoc przyjmują.
Z Andzeliką się znamy, ale fakt, to już nie nasz rejon. Ja byłam z inicjatywy prywatnej- ze znajomą.
A mogłabyś sprawdzić przy następnej wizycie czy koty dostały zabawki? (psia też była chyba), prosiłam kierownika, żeby tego dopilnował, ale różnie to bywa, a cioteczka z miau przy zabawkach trochę się napracowała :-)
poza tym przyjechały miski, posłanka, reklamówka strzykawek i igieł.
Swoją drogą od nas jest tam bliżej zdecydowanie.. może jednak ktoś jest?
Dziękuję wszystkim za informacje.
Byłam w Jamrozowiźnie przedwczoraj i zaciekawiło mnie czy ktoś z mojego miasta angażuje się w działania na rzecz tego schroniska.
Wiem tylko o andzelice1952. Gdyby ktoś z Radomska doczytał mój post, proszę o kontakt.