jak słyszę o psach które nie trawią kości to żal mi się robi tych psów. To jest straszne jak człowiek mocno ingerował w ich naturę. Mi się wydaje, że to jest efekt, ekhmm patologiczny.
Ja swojego psa sprowadziłem na BARFowe tory metodą prób i błędów. Nie było od początku kolorowo...to zatwardzenia, to biegunki, ale w końcu udało mi się ustalić co pies najlepiej toleruje. Najbardziej śmieszą mnie wypowiedzi typu "dałem psu kości cielęce przez 2 dni i wymiotował" Mi się to całkiem normalne wydaje. Gdyby człowiek jadł całe życie "pełnowartościowe chrupki" i dostał np po 2 latach jabłko też by zwymiotował. Jestem 100% przeciwnikiem chemii może dlatego, że dietetykę studiuje. Jeżeli chodzi o karmy suche, czy gotowane to podczas tego procesu giną np witaminy naturalne i dodawane są syntetyczne "żeby zachować odpowiedni bilans". Udowodniono, że nawet synetyczna wit. C jest kancerogenna.
Ile psów w dzisiejszych czasach choruje, ile mamy nowotworów...kiedyś nie było takiej ilości zachorowań. Ile powstaje teraz specyficznych karm weterynaryjnych ect.
Dla mnie pies który toleruje tylko suchą karmę czy gotowane jest pluszakiem a nie psem. Pies ma przystosowany układ pokarmowy do jedzenia surowizny od tysięcy lat, a ludzie ingerują w jego naturę od kilkudziesięciu lat widać z jakim skutkiem. Po co zmieniać coś co służyło psom od wielu lat w idealny sposób? Wygodnictwo większości ludzi powala mnie na łopatki.
Przepraszam, że tak ostro, ale słuchając dyrdymałów niektórych osób z mojego sąsiedztwa aż mnie skręca...
PS
żeby BARF dobrze służył psu to trzeba się z nim dobrze [B]zapoznać[/B]. Nie dziwię się jak osoba pierwsza z brzegu zabierze się za to, a potem płacze że pies ma złe wyniki krwi.
Moim zdanie jak się dobrze stosuje tą dietę na zdrowym psie to szansa na powodzenie wynosi jakieś 99% nie wspominając już o chorych psach, których BARF ekhmm uleczył (np mojego). Trzeba mieć naprawdę pecha bądź w psie musiały nastąpić tak mocno patologiczne zmiany, żeby pies nie tolerował tego co dla niego naturalne. Dla tych co psy połykają kości w całości polecam elektryczne maszynki, bądź BARF mielony mrożony, który notabene stosuję i dystrybuuje.
[SIZE=3][B]
99% sukcesu to WIEDZA.
[/B][SIZE=2]Tak odsuwając się lekko od tematu, zastanawialiście się kiedyś co by było gdyby krowom odmawiało się np jedzenia trawy i siana?:cool3:[/SIZE]
[/SIZE]