Ja swoją puszczam "luzem" odkąd znalazła się u mnie i jeszcze nie miałem wrażenia że chce zwiać. Fakt puszczam ją na ogrodzonym terenie, ale są tam przynajmniej 3wejścia które nie są zamykane. Wyrobiłem w niej również nawyk że gdy ją puszczam trzyma sie tuż przy mnie chociaż korci ją (ten wzrok jak patrzy na mnie... ehh) żeby pohasać gdzieś tam dalej, ale generanie sie słucha. Nie wyobrażam sobie że mogłaby mi uciec. Nie widze też żadnej przyczyny. Może dlatego że jest to środek miasta i nie ma tu żadnych kur, zająców, sarenek itp. wiec nie ma za czym ganiać.
Chociaż jak ostatnio znalazła kość, to nie chciała do mnie podejśc dopóki nie wyciągnąłem ciasteczka:eviltong::eviltong:
A tak wogóle, to słyszałem że suczki są bardziej usłuchane niż psiaki. Tzn bardziej przywiązane do swojego pana i rzadziej uciekają - takie tam pocieszenie