Dokładnie po 3 tyg. zaprzestaliśmy intensywnie poszukiwać mojego owczarka niemieckiego, który uciekł nam z posesji. Dokładnie tak samo był to styczeń,śnieg po kolana, pomimo nagłośnienia zero informacji na temat mojego Ramzesia, byłam załamana, nawet nie chcę przypominać sobie co wtedy przeżywałam... i tu nagle za 4 dni on wrócił:multi:...sam... Do dzisiaj nie mam pojęcia co się z nim działo przez te 3,5 tygodnia, ale szczerze to wydaje mi się, że ktoś go przetrzymywał bo był w bardzo dobrym stanie fizycznym po tak długiej tułaczce. Więc Agnieszko ja wierzę w to,że one się znajdą w najmniej oczekiwanym momencie - zobaczysz, ja w to wierzę!!!