Wiem, że nikt nie pisze, że jestem złą właścicielką. Mam nadzieję, że też tak nie myśli ;) Po prostu albo ja za mało napisałam o Fąflu albo też nikt nie zapytał jak wyglądają te jego spacery. Generalnie wyglądają tak: piłka, patyczki, od niedawna staramy się włączyć też frisbee (na razie etap rollerów), tropienie..., bieganie - to rano. Po powrocie ze spaceru 15 minut zabawy i psiak najczęściej śpi do mojego powrotu z pracy. Potem wyjście na siusiu: 15 - 30 minut łażenia na smyczy po osiedlu i później zabawy w domu, przeciąganie sznurka, szukanie smaczków, ganianie za piłeczką itd... Dwie, trzy sesje w ciągu dnia po 5 minut z ćwiczeniem komend. Na zawołanie Fąfel pięknie przychodzi, od niedawna zrezygnowałam z linki treningowej, aczkolwiek gdy nie jestem pewna terenu nadal ją wykorzystuję. Wieczorny spacer to godzinne szaleństwo ze sforą zaprzyjaźnionych psów. (Czasem są to trzy pieski, czasem osiem ;) ) Ale też ganianie za patykami i piłką. Potem szalejemy troszkę w domku i do rana mam Małego z głowy bo śpi. Chodziło mi o jedną sprawę: jak sprawić, żeby mój piesek podczas powrotu ze spaceru SZEDŁ a nie przystawał czy siadał co 5 minut. Chciałam poradzić się jak bez użycia siły zachęcić go do pójścia naprzód. Cierpliwa jestem i owszem. Stoję, czekam, podsuwam pod nos smakołyki, zachęcam entuzjastycznie do pójścia dalej. Chwilę idzie za smakołykiem i dalej kontemplacja świata, czyli robimy wszystko, żeby nie wracać do domu :cool3: I teraz już nie wiem, czy za mało było zabawy, czy za dużo, czy to kwestia tego, że zawsze za siad dostawał smakołyk. Analogicznie powinien jednak wykonywać również waruj, a tego jednak nie robi ;)
Ps. Napisałam, że spacery trwają około 2 godzin dziennie w przybliżeniu (pomijam wyjścia tylko na siusiu, jak ten spacer po osiedlu). Kiedy jest ładna pogoda są to i trzy godziny. Kiedy jest sypki śnieg jak dzisiaj, Fąfel jest tak oblepiony śniegiem, że muszę skracać czas spacerów, a i tak mam w domu odśnieżanie psa i suszenie. Podobnie kiedy pada albo jest błoto. A taką pogodę mamy ostatnimi czasy. (Fąfel jest malutkim pieskiem, kudłatym niezmiernie, o niskim zawieszeniu ;) jak to mówi zaprzyjaźniony wet.)