W poście piątym jest Misia, która od wczoraj jest u mnie, ponieważ Mayuko musiała niespodziewanie wyjechać.
Misiaczek zaskoczyła z jedzeniem i piciem, także nawadnianie u weta nie było konieczne. Wet dał nam czas do godz.19, jeśli nie zacznie jeść, to kroplówa, co byłoby dodatkowym stresem. Teraz już ładnie je, macha ogonkiem, gdy wchodzę do jej pokoju.
Około południa idziemy na zastrzyki z Misią, a potem pojedziemy z Gucią.