Jump to content
Dogomania

Wiewiórka1

Members
  • Posts

    4
  • Joined

  • Last visited

About Wiewiórka1

  • Birthday 06/29/1983

Converted

  • Location
    Warszawa
  • Interests
    różne
  • Occupation
    psycholog kliniczny

Wiewiórka1's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. Jestem daleka od krytykowania wetów, ale parę razy spotkałam sie z tym, że ostrzegają przed środkami przeciwbólowymi bo pies wtedy nie uważa na siebie i może sobie wtedy zrobic krzywdę (ból=hamulec przed szaleństwami). Ja mam co do takiej metody raczej sceptyczne podejście, bo wolę go pilnować, niż żeby miałoby go boleć. Pytanie, czy w miejscu po kastracji jest sucho i nic tam się nie dzieje...może spróbuj to sprawdzić. Jeśli zastrzyk był wczoraj i mu się polepszyło po nim, to może rzeczywiście jest to porostu ból i warto byłoby temu przeciwdziałać właśnie pyralginą. Mój waży 15 kg i dostawał dawkę połowę czopka. Ale to raczej po konsultacji z wetem. Może sprobuj zadzwonić na dyżur do jakiejś kliniki i podpytać, albo wogole skosultować go jeszcze u innego weta - tak na wszelki wypadek. Kastracja to nie jest jednak niewiadomo jaka operacja i pies po dwóch dniach powinien już funkcjonowac może nie super, ale w miarę normalnie.
  2. Mój Fazi był kastrowany w grudniu i lekarz zalecił mu 3X pół pyralginy (w czopkach). Miał wtedy jescze zabieg na łapce więc to tez mu bólu dodawało. Kiedy po wieczornym, krótkim baaardzo, spacerze bolało go nadal tak, że nie miał siły się podnieść, po konsultacji z wetem, dałam mu dodatkową dawkę i po malutku zaczął dochodzić do siebie. Nie wiem co lekarz zalecił Twojemu, ale u mojego Faziego pyralgina sprawdziła się bardzo dobrze. Miejsce po szwach może też go poprostu swędzieć, ale na to sposobu żadnego nie znam, bo mieliśmy do czynienia "tylko" z bólem.
  3. według danych PIW-u za 2008 rok bedomnych psów w schroniskach OFICJALNIE jest ok 96 tyś (dokładnie nie pamiętam) Jak się doda koty to spokojnie mamy poowyżej 100 tyś. TYlko, że inspekcja nie bierze pod uwagę schronisk wg nich nielegalnych, to znaczy niezarejestrowanych i bedących poza ich kontrolą. Taki miejsca oni traktują jak hodowle(cyt z pewnego powiatowego), wiec i danych z wielu schronisk u nich nie ma. tak na oko to pewnie te oficajlne trzeba X2 traktować, to może sie do faktycznej liczby bezdomniaków chociaż zbliżymy:p
  4. [quote name='borzo']Słuchajcie, jak wygląda w Celestynowie sprawa adopcji? Czy są kłopoty z wydawaniem psów, można liczyć na minimalną pomoc pracowników?(vide rozmaite incydenty paluchowe). Za tydzień planuję się w końcu wybrać do Celestynowa - Sylwia była tak uprzejma, że prawdopodobnie będzie moim przewodnikiem(w ten weekend nikt się nie wybierał) - robię rekonesans przed wzięciem psa - tylko ze schroniska. Już się tyle naczytałam i nasłuchałam o antypodejściu do gości/potencjalnych opiekunów w schroniskach(z wyjątkiem Psiego Azylu i Korabiewic, w których byłam :) Zapadła mi bardzo w pamięć jedna sunie ze strony i muszę Ją zobaczyć! [URL="http://celestynow.schronisko.net/adopcja30321-2.html"]adopcja - adopcje - psy - Kaja - Schronisko Dla Zwierząt[/URL] Chcę się już przygotować do adopcji po urlopie, jedynie boję się podejścia schroniskowego :razz:[/quote] Witam serdecznie, w Celestynowie rzadko się zdarza, by komuś psa nie wydano, ale takie sytuacje tez bywają, bo jak wiadomo różne są powody "adopcji" zwierząt i na to są w schronisku wyczuleni. Każdy pracownik w Celestynowie, który jest odpowiedzialny za jakiś rejon, ma obowiązek oprowadzić i opowiedziec o psach, którymi sie zajmuje. Jeśli zdarzy się inaczej, radziłabym powiedzieć o tym p.Dyrektor. Radzę też podpytać ją o psa, którego chce sie adoptować. Moje wszystkie psy są z Celestynowa. Raz wzięłam jednego wbrew temu, co mówiła i był problem, bo pies zupełnie nie nadawał sie do stada. PS: Mam nadzieje że kolejny Celestynowiak znajdzie dom i swojego człowieka :multi:
×
×
  • Create New...