Jump to content
Dogomania

sobotek

Members
  • Posts

    36
  • Joined

  • Last visited

sobotek's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. Morisek, Fafinek i opiekunowie serdecznie dziękują i również życzą obfitego w szczęście rozpoczętego roku :multi:
  2. Fafik i Moris na spacerach i na dworze są wobec siebie w porządku. Bawią się nawet ze sobą w berka i wspólnie ujadają na ludzi za ogrodzeniem. W sytuacjach, gdy psy znajdą się zbyt blisko siebie dochodzi jednak do awantur. Fafik nie wytrzymuje napięcia i atakuje Morisa, a ten się broni. Na szczęście Fafik jest bardzo posłuszny i reaguje na komendy, z czym u Moriska jest gorzej. Fafik lepiej też zachowuje się wobec ludzi na spacerach. Moris rzuca się do każdego przechodnia z chęcią radosnego powitania, ale potem zaczyna się bać i chce uszczypnąć. Teraz już wiemy o tym, i trzymamy smycz krótko. Obydwa psy są bardzo silne i wyrywają nam ręce. Oj, z kotami nie ma takich problemów.
  3. Wspólne spacery czynią cuda. Wczoraj wieczorem biesy tak zajęte były wąchaniem i podlewaniem, że zapomniały, iż należy się bać i atakować. Potem były bardzo zmęczone i połączyła je wspólna miska z wodą. Dzisiaj też pobiegały razem na dworze. Jeszcze nie ma przyjaźni, ale Fafik przynajmniej zaczął Moriska tolerować. Wybacza mu podjadanie najlepszych kąsków z miski. Zaraz znowu zaliczymy wieczorny długi spacer. Tyle tylko, że problemu z kotem to nie rozwiązuje.
  4. Wczoraj kupiliśmy drugie szelki i kaganiec. Od dzisiaj zaczynamy wyprowadzać razem Moriska i Fafika. Muszą być ze sobą w sforze. Zrobi to dobrze jednemu i drugiemu. Razem w piwnicy psy już jedzą z misek. Fafik nie gryzie Moriska za wyjadanie z jego miski :-) Morisek piszczy do Fafika i bardzo lubi wizyty u niego, ale się go obawia robiąc uniki. Latem będzie lepiej, będą razem pilnować podwórka. Myślimy jeszcze o zakupie domofonu, aby mówić do Fafika, gdy szczeka w piwnicy. Kaganiec na mordce Fafika to tragedia dla niego. Jeżeli ma wychodzić częściej na spacery, to musi go mieć, bo obawiamy się o rączki przypadkowych dzieci. Ale te oczy Fafika wpatrzone w męża. Widać, że nie chce kolejny raz stracić domu. Trudno musi Faficzek spokornieć. Kotów nie każę mu pokochać, ale naszą koteczkę musi nauczyć się tolerować, bo gotowa się wyprowadzić z domu. Papuga nierozłączka też jest bardzo wrażliwa i dziobie się ze stresu pod skrzydełkami. O pomyśle z klatką mam zamiar porozmawiać z psim psychologiem. Dzięki Pokerku za ofertę pomocy z klatką.
  5. Pewnie, że wiedziała. Nadawałam jej to do uszka do samego końca. Oczy Fafika są tak smutne, że aż żal. Schodzimy do niego z Moriskiem, aby coś się działo nowego. Morisek jest bardzo ugodowy, nawet podskakuje i piszczy zachęcając Fafika do zabawy. Fafik w dalszym ciągu Moriska osacza chodząc dookoła na poduszeczkach, ale nie rzuca się do gryzienia. Czuje respekt przed mężem i przede mną. Szkoda, że na dworze zimno, bo psy byłyby tam razem dłużej. Mąż właśnie wrócił z Fafikiem ze spaceru, ale dla niego to za mało. Szczeka w piwnicy aż przykro. Na górę go nie wezmę, bo wyprowadzi się kot, co zrobię z papugami? Poza tym nie było na Fafika kagańca i czekamy do piątku. Jedyny rozsądny pomysł to klatka druciana stojąca w mieszkaniu. Wtedy można stawiać Fafikowi warunki. Tyle tylko, że taka klatka pewnie kosztuje sporo, a my będziemy musieli sfinansować naświetlanie brata Gamma Knife, bo bardzo drogie leki nie zadziałały. Czas w tej sprawie nagli, a wątpię, czy na NFZ da się to załatwić. Nie wyobrażam sobie, żeby Fafik rozpaczał nam w samotności całą zimę. On przecież był zawsze z ludźmi na kanapie. Może ktoś ma do pożyczenia drucianą klatkę dla średniej wielkości psa? Jeżeli się sprawdzi, jakoś ją zakupimy, ale nie mogę wyrzucać teraz pieniędzy, gdyż są potrzebne na ratowanie człowieka. Dowiedziałam się, że Funia była z 2000 roku - miała 11 lat, Fafik z 2005 - ma teraz 6 lat.
  6. [B][FONT=&quot]Funieczki już nie ma[/FONT][/B][FONT=&quot]. Jest za Tęczowym Mostem. Łatwo nie jest... Dzięki Poker za wsparcie. Wet powiedział, że i tak długo żyła z tym guzem. Fafik, gdy zabieraliśmy Funieczkę, pięknie ją pożegnał. Funieczka już podczas zastrzyku ukradła mi całuska. Lizała nas po dłoniach i patrzyła wdzięcznym wzrokiem. Odeszła szybko i cicho, a nam ulżyło, że już nie cierpi. Teraz odpoczywa pod leszczyną, gdzie są inne nasze zwierzaki. Już w lutym widzę z okna leszczynowe kotki. Fafik, gdy wróciliśmy szalał i szukał Fuńkę. Trzeba kupić kaganiec i zacząć przeprowadzać go do mieszkania, bo będzie szczekał, co właśnie czyni. To jest cudny pies, ale nie może być innych zwierząt, koty połyka w całości. Na szczęście jest mały postęp w relacjach Fafik - Morisek.[/FONT]
  7. Czas Funieczki się kończy. Guz jest olbrzymi, są problemy z oddychaniem. W sobotę niestety musimy ją pożegnać. Takiego wiernego spojrzenia nie zapomnimy nigdy. Fafik zostanie sam i chyba się zapłacze a my razem z nim. On nie potrafi funkcjonować bez Fuńki.
  8. Trochę nie było mnie w domu i po powrocie widzę, że Funia chyba schudła. Możliwe, że wygląda szczuplej po zrzuceniu zimowej sierści. U Fafika odbyło się to wcześniej, u niej dopiero teraz. Guz rośnie, ale Fuńka ma się całkiem dobrze. Jest wesoła w świetnej kondycji, nic nie dzieje się z oddechem. Fafik to wstrętny szantażysta. Wzywa nas skomleniem nawet w środku nocy. Ten pies wymaga tylko jednego pana na wyłączność, a tu jest taka duża sfora. Mąż jest już bardzo zmęczony, ale psy go uwielbiają. A za te wieczorne spacery poza teren działki to już oddałyby nawet swoją miskę.
  9. Na Fafika cały czas trzeba uważać. Gdy tylko spuści się go z oka rzuca się na Moriska. Na szczęście Morisek nie jest gapą i potrafi się obronić i robi to uczciwie. Wczoraj po ataku Fafika przycisnął go za kark do ziemi. Głupio było Fafikowi. To zupełnie nowa sytuacja dla niego. Ale czy to zaakceptuje, że trzeba żyć w zgodzie? Potrafi samolub potarmosić z zazdrości nawet swoją chorą matkę. Na szczęście Funia nie ingeruje w układy między psami.
  10. Optymistyczna wiadomość. Wczoraj pierwszy raz nasz czarny Morisek dostąpił zaszczytu bycia w towarzystwie Fafika, a Fafik miał okazję się upewnić, że w sforze nie stoi najwyżej. Udało się posiedzieć na schodach do domu: z prawej w bezpiecznej odległości od drzwi bojaźliwy Morisek, z lewej alfa Fafik. Funia uciekła na swoje legowisko. Nie było warczenia, Moris nie patrzył nawet na Fafika, który cały czas miał go na oku, ale ze względu na nas nie mógł się porządzić. Moris piszczy za Fafikiem i Funią, jest bezkonfliktowy, chce do sfory na każdych warunkach. Widzę, że jest szansa na ich połączenie. Dodatkowy sukces. Dzięki "kijom samobijom", które kiedyś kupiłam w sklepie za 5 zł ze względu na wydawany ciekawy dźwięk do zespołu muzycznego, udało się wyciszyć psy :lol: Reagowaliśmy przy każdym ich ujadaniu uderzając "kijami samobijami" o drzwi, o dłoń, okno. Uciekały sprzed domu i przestawały szczekać. Teraz jeśli szczekną to baaaardzo krótko, bo boją się dźwięku "kijów samobijów". Mamy ubaw, jak biegają po działce i śmiesznie powarkują. Potrafią zapanować nad ujadaniem widząc psa lub człowieka na ulicy. Chyba, że jest "nagrzany". Skąd psy o tym wiedzą?
  11. Ze względu na "grzejącego" sąsiada musimy jakoś odgrodzić Funię i Fafika. Przydałaby się jakaś siatka. Oj, nie lubią podejrzanych facetów i szczekają niemiłosiernie na nich. W dodatku, gdy "nagrzani" rzucają kamieniami. Ostatnio sąsiad zrobił nam awanturę, aby uśpić te psy i będzie spokój. No to już zaczyna się robić nieciekawie. W dodatku psy są naprawdę grzeczne i życzliwie nastawione do ludzi. Odwiedziła nas kuzynka z synem. Psy były zachwycone i odwrotnie również.
  12. Fafik zaprzyjaźnił się na całego. Nie ma możliwości, aby się go pozbyć. Słucha swego pana lepiej niż Morisek :) Zaczynamy puszczać sforę na podwórko, ale Fafik musi być wtedy na smyczy. Morisek bardzo się go boi. Funia warczy przy misce broniąc jedzenia, przed Fafikiem zresztą też. U Funi jest poprawa. Z radością korzysta ze słoneczka i wyleguje się na trawie. Nie widać, aby cierpiała. Cierpi za to papużka, którą leczymy. Dodatkowo cała masa zdrowotno-bytowych problemów ludzkich. Tutaj wesoło nie jest.
  13. Fafik to suuuper pies. Morda mu się śmieje do człowieka. Mimo, że był niepokorny lubi mu służyć. Bardzo grzecznie wykonuje polecenia i jest przy tym bardzo zabawny. Czuje się gospodarzem podwórka, ale nie szczeka już tak zaciekle jak na początku. Funi guzy rosną i rosną :placz: Lubi sunieczka pogrzać się na słoneczku, ale dużo czasu spędza na swoim legowisku w piwnicy ze względu na stałą temperaturę. Jest tak kochana, że łza się w oku kręci. Trzeba będzie niestety lada dzień podjąć decyzję...
  14. Ale psy wesołe są, więc chyba tak najgorzej nie jest. Cieszą się psindy ciepełkiem i podwórkiem. Cały czas obserwuję Funię, czy nie ma problemów z oddychaniem.
  15. Fafik nadal podsikuje. Potrafi wytrzymać całą noc, a nie daje rady 2-3 godziny po jedzeniu rano. Ten bąbel to chyba przepuklina. Myślałam, że ona była zoperowana, ale wygląda że nie. Nie mamy teraz możliwości zająć się Fafikiem ze względu na ludzkie bardzo duże problemy. Funia ma się nie najgorzej, ale guzy paskudnie rosną.
×
×
  • Create New...