Oby Rudzik wytrzymal jeszcze troche w tym schronie a wierze ze uda mu sie znalesc DT chociaz na poczatek i wyleczyc bidulka. Pieniadze na to wszystko tez mam nadzieje ze sie znajda bo sporo Nas tutaj jest. Ja oczywiscie co miesiac bede mu pogac finansowo. Zostaniemy wspolnie z Maszaberla jego wirtualnymi opiekunami. A moze nawet uda sie go odwiedzic raz na jakis czas chociaz nie jest latwo sie przemoc bo bol serce sciska i lzy wyciska widzac tyle nieszczescia.Wskakuj na gore moj kochany. A ja odwiedze Cie juz jutro rano.