Piszczał przez godzinkę-dwie. I nie wiem, czy za panią, czy za Justyną :)
Teraz chyba albo zapomnial, albo zrozumiał, że sytuacja się zmieniła, trudno powiedzieć - w każdym razie wygląda na szczęśliwego, lubi się przytulać :)
[URL=http://img187.imagevenue.com/img.php?image=61920_DSC01398_122_680lo.JPG][img]http://img187.imagevenue.com/loc680/th_61920_DSC01398_122_680lo.JPG[/img][/URL] [URL=http://img204.imagevenue.com/img.php?image=61936_DSC01402_122_183lo.JPG][img]http://img204.imagevenue.com/loc183/th_61936_DSC01402_122_183lo.JPG[/img][/URL] [URL=http://img213.imagevenue.com/img.php?image=61946_DSC01408_122_28lo.JPG][img]http://img213.imagevenue.com/loc28/th_61946_DSC01408_122_28lo.JPG[/img][/URL]
Pierwsze zdjęcia Kajtusia w nowym domku.
Pan szaleje ze szczęścia - chyba nigdy nie sądził, że w 2 tygodnie po stracie ukochanego pieska będzie kochał kolejnego. Ale to moja wina, biję się w piersi, nie mogłam znieść, jak się miota po mieszkaniu w godzinach spaceru.
Oby jeszcze koty przywykły :)
Będziemy pisać :) Obiecuję.
Bardzo bym chciała, żeby Kajtuś zaaklimatyzował się w nowym domku - zobaczę go we wtorek i może cyknę parę zdjęć, najpierw samemu, a potem, jak się oswoi, to z kotami.