[quote name='irysek']no a jak? nie ma ciszy. ani jednego bazarku nie ma na Kajtka... Przykre.
prawda jest taka, że jakby Kajtek miał ogon w opłakanym stanie bazarki i wpłaty by sie posypaly. a jak jest w miare ok, to nikt nie zaglada z obcych (bo nie mowie o nas, stalych bywalcach) nie wplaca, nie pomaga :-([/quote]
myslę, że dokładnie ten sam problem miała Tiger.
Z tego co wiem, bardzo długo płaciła za Kajtka z własnych pieniędzy. 300 zł miesiecznie to dosyć dużo.
Byłam świadkiem jak przekazywała pieniądze (kilkaset złotych) na Kajtka z pieniędzy które dostała jako prezent urodzinowy dla siebie od rodziców.
Mówiła wtedy, ze tyle osób proponowało pomoc a teraz została z tym sama.
Pewnie jakoś dalej płaciłaby i inetresowałaby się psem, gdyby nie to, ze od października jej koty bardzo chorują.
Szczególnie jeden z kotów wymaga ciągłych badań - bardzo specjalistycznych i bardzo drogich - czeka go co najmniej dwie operacje. To wszystko bardzo dużo kosztuje.
Myślę, ze podejmując się opieki nad psem nie sądziła po pierwsze, że zostanie sama z opłatami, po drugie że cały swój czas poświęcac będzie na leczenie i diagnozowanie swojego kota.
Było mi bardzo przykro to czytać.:shake:
Być moze nie znam dokłądnie historii Kajtka, ale wiem,że to jest dla Tiger bardzo trudna i nieprzyjemna sytuacja.
/300zł miesięcznie przez rok to 3000zł Kto z Was zdobyłby się na opłacanie takich kosztów sam???/