Zrzuciła! Zrzuciła! Ma dużo ruchu, jedzenia jej nie wydzielam i apetyt dopisuje. Zaprzyjaźniła się bardzo z Fredzikiem, w cieplejsze dni nie chce zostawać w domu kiedy wychodzimy do pracy i do szkoły. Biega po podwórku. Dlatego trzeba było jej przygotować również tam legowisko. Kiedy zostaje w domu , to coraz mniej "porządkuje". Ogólnie wniosła do domu wiele radości. Nawet Fred staruszek codziennie się teraz bawi i nie odpuszcza Frankowi (mój syn) na co dzień porcji szaleństw.
Jest przemiłą , ufną suczką, przy której nauczyliśmy sie nie podnosić w domu głosu, żeby sie przypadkiem nie bała. Na odwiedziny zapraszam. Ciekawe, czy Miśka będzie pamiętała. Pozdrawiam :multi: