Jeśli chodzi o rozumienie ludzkiej mowy przez psy zdecydowanie jest mi bliższe stanowisko Ulvhedinn niż Gajosa.
Opiszę sytuację k. miała miejsce u nas z udziałem szpica.Leżymy sobie w łóżku a szpic jest z nami.W pewnym momencie żona mówi do szpica-,,ugryź pana w nos".W tym momencie szpic łapie mnie za nos, oczywiście delikatnie, ,,na żarty"
Nikt nigdy tego ze szpicem nie ćwiczył i nigdy mu nie pokazywałem gdzie ja mam nos.
Nie wyobrażam sobie jak mógłby tak zareagować gdyby nie w pełni rozumiał poszczególne słowa.
Mam wrażenie że Gajos nie docenia trochę zwierząt.
pozdrawiam