Pozwole sobie wtrącić swoje 3 grosze.
Posiadam dwa psy. Owczarka niemieckiego użytkowego oraz kundelka. Obydwa psy są sportowe, trenujemy obedience i jesteśmy czynnymi zawodnikami w tej dyscyplinie sportu. Jestem obecnie w 17 tygodniu ciązy, czyli końcówka 4 miesiąca. Ani przez moment nie przyszło mi do głowy, aby psów się pozbyć, oddać, zamknąc w kojcu... To niepojęte. Mój partner bardzo dużo pracuje. Bywaja tygodnie, że przychodzi do domu tylko spać i dalej nad ranem idzie do pracy. Jestem praktycznie sama. Nie zamierzam ani rezygnowac z psów, ani tym bardziej z kariery sportowej.
Zarówno posiadanie psów jak i posiadanie dziecka było decyzja świadomą. Planowałam przygarnięcie kundelka, potem zakup owczarka , a na końcu planowałam ciążę.
Jeśli jesteś dorosła, młoda, masz stałego partnera, to logicznym jest, że może pojawić się dziecko. Dlaczego o tym nie myślałaś, gdy brałas psy??
I ostatnie pytanie - dlaczego my, ludzie, często traktujemy psy jak cos gorszego od naszych dzieci? Dla mnie pies i dziecko jest na równi. Może oddaj dziecko? W końcu psy był pierwsze.
Jeśli ktoś CHCE szuka SPOSOBU. Jesli ktoś NIE CHCE szuka POWODU.
Tyle w temacie.
Pozdrawiam.