nie ma na to szans. To nie jest pierwsza taka sytuacja. Jeśli chociaż dowie się, ze ten pies był u mnei przez kilka dni to do schroniska pójdzie mój pies, gryzonie, którymi sie opiekuję pewnie zostana wypuszczone na dwór a koń oddanydo własciciela. Nie ma szans i to jest chyba najgorsze. Wymagam by ktos dał jej ciepły dom a sama nie mogę zrobić nic w tym kierunku. Za nic jej nie chce oddawać, wiem co to znaczy schronisko.. Już mi nic nie przychodzi do głowy, nie mam czasu, nie znam ludzi, którzy by ją chcieli wziąć. Nic, becze już od kilku godzin z nadzieją, ze może jednak znajdze sie chociaż dom tymczasowy, ale jak narazie nic.