wiem jedno jak KERE przyniosłam do domu to na podwórku była 9 letnia suka kundel męża babci pies babcia nie uważała i do tej pory nie może tego znieść że KERAowczarek była wprowadzona do domu i jest z nami pod jednym dachem :loveu: bo brudzi jak ma łapy mokre bo zostawia śierść a ona twierdzi ,ze lubi psy ale na dworze :angryy: jak zajeliśmy się KERĄ to ta suka stała się zazdrosna i przy każdej okazji jak zostawały same ona ją atakowała:shake: a biedna KERA piszczała po 2 miesiącach z niewiadomo jakiej pszczyny SONIA zdechła zastanawiam się może serce jej pękło że KERA była najwazniejsza i że mieszkała z nami:shake: