Chciałabym prosić was o pomoc.
Wczoraj moja koleżanka była wolontariuszką na WOŚP. Prowadzone były licytacje i ktoś podrzucił pieska, malutkiego szczeniaczka jeszcze go nie widziałam ale z opisu koleżanki wynika że może mieć mniej niż 8 tygodni ;/
Nie wiem kto tam zarządzał ale chyba jakaś nie poważna osoba bo zgodziła się żeby pieska zlicytować, koleżanka nic nie mogła zrobić, bo wiedziała ze pieska zabrać nie będzie mogła, ma suczkę która przechodzi ciąże urojoną.
Piesek został zlicytowany za 10 zł i kupiła go osoba nie poważna, znam tą dziewczynę, widziała ona że moja koleżanka płacze i podeszła do niej, powiedział że i tak pewnie rodzice się nie zgodzą bo mieszka w bloku itp. i że będzie mogła go jej oddać.
Napisała do niej wieczorem że może u niej spędzić jedna noc czyli dzisiaj musi już ją oddać komuś. Paula moja koleżanka pomyślała że może ja będę mogła ją zatrzymać tymczasowo(jesteśmy sąsiadkami). Niestety na przeszkodzie stoi moja mama, kocha zwierzęta ale wie jaki to obowiązek. Szczeniaczek musi się wszystkiego nauczyć.
Dlatego też, bardzo proszę was o radę co mogłabym zrobić, dziewczyna dzwoniła jeszcze raz i pytała się czy możemy zabrać sunie bo jak nie to ją na dwór wyrzuci, mama jednak nadzieje że zatrzyma jeszcze sunie.
Może jest możliwość zorganizowania domku tymczasowego i transportu do niego?