Tak, to westie. A nie mówię tu o nieposłuszeństwie, tylko o tym że musi pokazać kto tu rządzi, najpierw naskakuje na zwierzę, a potem jest milutki, chodzi mu o to by zwierzęta się go słuchały, i ogółem tyle, a co do ciągnięcia, chodzi grzecznie, nawet bez smyczy, ale przy zwierzętach to wariat, oczywiście można nad nim zapanować, a na miasto z nim nie mogę iść sama, bo od razu miałabym dwu miesięczną karę na spacery z psem, bo mama nie umie nad nim zapanować, mówi ze nikt nie umie.