Cena niestety nie gra roli,nawet te najdroższe psy są porzucane,bo się znudziły,bo urosły i nie są już rozkosznymi szczeniaczkami.Każdy pretekst jest dobry.Sama mam labradora,który przez pierwszy rok swego życia tułał się po róznych domach,oddawany był jak walizka do przechowalni.Nikt go nie chciał ,ale pieniądze owszem tak.Pojechałam po niego na drugi koniec Polski ,zapłaciłam tyle ile chcieli i nie żałuje .Jest cudownym psem,ale pamięta ,to że go wyrzucona z samochodu i ciągle to przeżywa.Porzucane są psy rasowe i kundelki.I nie o cene tutaj chodzi ale o zupełny brak odpowiedzialności .I to ,że ciągle zwierze traktowane jest jak przedmoty.A to żywa istota ,nasz młodszy brat i szanujmy jego uczucia i ślepą bezinteresowną miłość do nas.A jedynie solidne podatki są w stanie przyhamować radosną twórczość hodowlaną.