Ja po tym jak mój kot uciekł i już go nie znaleźliśmy strasznie męczyłam moich rodziców o psa. Pomyśleli że najlepiej będzie go wziąć ze schroniska. Pojechaliśmy tam i oglądaliśmy psy średniej wielkości i od razu zwróciłam uwagę na Kacpra. Siedział tam taki smutny i patrzał się na mnie tymi swoimi "maślanymi" oczkami :) Powiedziałam że chce go, ale poszliśmy obejrzeć jeszcze szczeniaki. Żaden mi się nie podobał więc wzięliśmy go i jest już z nami 9 lat :)