Jump to content
Dogomania

Lidek

Members
  • Posts

    8
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Lidek

  1. Dzisiaj rano w schronisku otrzymałam informację, że nie trafił do nich taki pies wczoraj. edit: obdzwoniłam tez straz miejską i wynik jest taki, że wlasciciel został ustalony i pies wrócił wczoraj do domu. mam nadzieję, ze to koniec przygód tej małej
  2. Niestety, sunia została zabrana do schroniska w poznaniu. Jutro bedę sie o nią dowiadywać. Jest zachipowana, więc (tak sie łudzę) może odnajdzie sie własciciel i mała wróci do domku na swoją kanapę. co do brzucha też miałam podobne podjerzenia, ale wydaje mi się ze to raczej nie było ciążowe. chociaz ostatni raz do czynienia z psem w ciązy miałam ponad 15 lat temu wiec moja opinia to żadna opinia ;) ps. zdjęć nie mogłam inaczej wstawić, bo nie mogłam dodać załaczników ;) a działałam rano na wariacko, zeby puścić w ruch machinę informacyjną bo w pracy wiadomo jak jest, nie ma taryfy ulgowej.
  3. 15 maja znaleziono w Poznaniu w okoliach ul. Wrzesińskiej suczkę w typie sznaucera miniaturki. Piesek jest bardzo przyjazny, spokojny, nie boi się samochodu. Nie jest to mlody piesek, z przodu brak jednego ząbka. Ma czerwoną obrożę z kryształkami, stan sierści wskazuje, ze błakała sie juz jakiś czas ale jest wychudzona. Pilnie szukam właściciela lub domu tymczasowego. ostatecznością jest oddanie psa do schroniska w Poznaniu, niestety nikt z najbliżeszego otoczenia nie ma warunków do przechowania tego pieska. kontakt: 605262684 [URL]http://img848.imageshack.us/img848/450/dsc02201y.jpg[/URL]
  4. witam, to ja wiozłam Mini do Siedlec :) Mała spędziła u mnie nockę i oprócz drapania sie po brzuszku (tutaj stawiałam na to, że ją blizna i szwy po sterylce mogą uwierać) i za uszami (o tym rozmawiałam z Panią Wandą), nic więcej nie zaobserwowałam (mam na myśli to jeżdżenie na plecach), poza tym, po tym, jak to zauważylam to obejrzałam ją na wszystkie strony (mam jeszcze kota u siebie, więc nie chciałam, zeby coś na niego przeszło) ale nic niepokojącego nie znalazłam. żadnego zaczerwienienia, sierści też nie gubi. no i przez całą drogę była spokojna - ani razu nie odczuła potrzeby podrapania się. siedziała sobie spokojnie :) dopiero jak znalazła sie w mieszkaniu, to na nowo sobie przypomniała, ze musi się podrapać. miałam taką teorie, ze może po prostu jej w tym typowo zimowym futerku było za ciepło w mieszkaniu, ale z tego co widzę, to wcześniej też jej się zdarzało, więc moja teoria legła w gruzach. w każdym bądź razie takie są moje obserwacje dotyczące Mini, moze na coś Wam sie to przyda.
  5. witam was wszystkie serdecznie :] miałam okazję poznać Dajtusię, kiedy byłam z wizytą u pani Wandy i musze powiedzieć, ze sunia naprawdę potrzebuje bardzo odpowiedzialnego domku, któremu niestraszne będzie to, że pies będzie unikał głaskania, reagował szczekaniem i ucieczką na próbę zbliżenia. Psinka jest naprawdę bardzo nieufna.
  6. witam was, przegladam od jakiegos czasu wasze forum i juz pisalam o moich spostrzezeniach [URL="http://www.dogomania.pl/forum/f85/jamnik-czeka-na-pomoc-w-lodzkim-schronisku-juz-w-swoim-domku-130445/"]w tym temacie [/URL] ale tam juz chyba nikt nie zaglada, wiec jeszcze tutaj sie wtrace - czy czasem ten pan jamnik z nr 619 nie wrocil z adopcji? bo podobienstwo tych siwych mordek jest uderzajace...
  7. witam Was serdecznie - od jakiegoś czasu was podczytuję, ale że na razie nie mogę pomóc w żaden sposób, to siedziałam cicho ale dzisiaj stwierdziłam, że sie odezwę ;) bo przegladając wątki coś mi sie w oczy rzuciło - czy czasem ten siwy pysio nie wrócił z powrotem do schroniska? bo w [URL="http://www.dogomania.pl/forum/f28/jamniki-z-lodzkiego-schroniska-nadal-w-potrzebie-100686/index111.html"]temacie łodzkiego schroniska pojawił sie bardzo podobny piesek[/URL] (ten z nr 619)
×
×
  • Create New...