Obroża czy smycz są niezbędne właścicielowi i psu. Niestety, często w sklepach trafiają się niewłaściwe...
Moja Misia (west terrierowata kulka) kiedy jescze była mała, przez pewien czas wychodziła tylko na ogród, więc obroży nie zakładałam. Wtedy okazało się, że piękna, czerwona obróżka była już za mała (i podobnie z szelkami). Wzięłam więc inną, taką prostą, która była dodatekiem do smyczy. Nie była jakaś specjalna, ale jednak dobra, więc wkrótce wyprowadzałam sunię na właśnie tym czarnym 'pasku'.
Jednak po pewnym czasie należało zmienić akcesorie. Psinka często umiała się z obroży 'wydostać' co stanowiło niemałe zagrożenie. Wraz z rodzicami kupiliśmy jej szelki, które wkrótce okazały się też za duże. Wreszcie przytrafiła nam się piękna czerwona obroża, która potem... zabarwiała.
Po wakacyjnej podróży, zapytałam się babci, co to za czerwona plama na misiowej szyi? Powiedziała, że obroża zabarwiła. Spadł deszcz i 'pasek' popuścił kolor. Nie dało się tego zmyć, więc czekaliśmy aż samo zejdzie...
Niedawno, kiedy spadł śnieg, Miśka się w nim wytarzała i przyszła po prostu z czerwoną szyją. Zdjęliśmy jej obrożę, ale nawet gdy teraz sobie chodzi, po prostu wygląda jak z nią.
Muszę kupić nową.
Ale co mam teraz z jej włosem zrobić?
Czy nie uważacie, że przed sprzedażą obroży trzeba trochę pomyśleć czy jest właściwie wykonana? Czy nie zabarwi?
Moim zdaniem TAK.