Witajcie dogomaniacy.
Piszę właściwie w imieniu sąsiadki, osoby kochającej psy. Historia wygląda tak.
Sąsiadka ma własnego pieska (wziętego ze schroniska) dość niedawno znalazła na ulicy bidę , prawdopodobnie po jakims wypadku bo jej oko było w fatalnym stanie. Jako miłosniczka psów zabrała bidę i wyleczyła. Psiątku usunięto oko które było praktycznie zmiażdzone. Do tego okazało sie ze sunia prawdopodobnie bedzie miała małe. I tak oto 2 miesiace temu na świat przyszło 10 szczeniąt. 9ciu z nich udało sie znaleźć domki natomiast jedna sunia nadal czeka na kochających ludzi.
Sunia jest biało czarna, jak to szczeniak - sama słodycz, piesek wyrośnie na małego psa.
Sąsiadka szuka również domu dla jej matki, czyli suni bez oczka (czego nawet nie widac).Ta sunia ma około roku, jest zywa, wierna, słucha sie. Kochana!
Może chciałby ktoś wziąć mamę z córką lub każdą z nich osobno. Sąsiadka już nei wie co robić. Ma własnego psa , często opiekuje sie tez psem mamy.
Znajdzie sie u kogoś domek dla tych bidulek?
Pieski znajdują sie w Żarowie, jest to 10km od Świdnicy, 60 km od Wrocławia i jakies 40km od Wałbrzycha.
Pani jest gotowa dowieźć pieski, byle tylko znalazły dom. Sama brała sunei ze schronu i powiedziała że w zyciu nei odda tam żadnego psa.
Ps. Jak tylko uda mi sie zdobyć fotki to wstawię.