Witam. Mam 3 letniego malamuta i chcialbym kupic wozek 3-kolowy zeby pies mial troche ruchu i mnie pociagal. Odrazu mowie, ze nie mialem z tym zadnego doswiadczenia. Do takiego miejsca gdzie pies moglby sobie biegac ( nie wiem jak to nazwac -czarna droga do wsi?) mam okolo 1km lub mniej( przejsc przez ulice pozniej przez osiedle domkow jednorodzinnych i juz w zasadzie moglby sobie biedz.Ale czy ma to sens? Chcialbym wyjsc tak z psem z 2 razy tygodniowo po 10km. Czy mozna dostac taki wozek w granicy 700 zl? Myslalem tez o kupieniu obrozy elektrycznej zebym mogl spuszczac psa ze smyczy by sobie pobiegal i nie uciekl, do tej pory czasami go spuszczalem czasami. Niby zawsze wracal i krecil sie tak zeby mnie widziec ale nie wiadomo co strzeli mu do glowy czy poleci za jakims kotem albo pod samochod wpadnie. A jak sprawuje sie ten "springer" mocowany do roweru? Czy pies nie przewroci jak zobaczy kota :P? Ktore rozwiazanie polecacie??
Z gory dziekuje za wszystkie odpowiedzi