Hej, hej spokojnie! Popyt? No cóż, może jest to rażące słowo dla wielbicieli Husky, ja sama ujęłam je w cudzysłowie by nie było tak niewdzięczne;)
Co do mojego postu: po prostu zastanawiam się nad tą kwestią, gdyż chcę dla mojego psa (jak i domniemanego potomstwa) jak najlepiej. Przecież nie chcę doprowadzić do takiej sytuacji, że zapłodnię suczkę a potem szczeniaki zostaną u mnie bo nie będzie chętnych... Mam na myśli dobro zwierząt przede wszystkim. Interesuje się tą rasą i mam zamiar kształcić się w przyszłości w kierunku kynologii więc nie myślcie, że chce "produkować pieski" tak dla zabawy, czy też dla zysku (o ile mozna mówić o jakimkolwiek zysku w przypadku prowadzenia hodowli). Na razie mam jedną sunię i dużo planów na przyszłość, a że myślę o tym poważnie i nie chcę popełnić jakiegoś błędu to się pytam;)