Dzisiaj po wielu próbach udało mi się bidę złapać. Byłam z nim u weterynarza, nie ma chipa, ale psiak ma około roku, a nawet mniej, więc to jeszcze dziecko i wygląda na zdrowego.
Wyglądem bardzo przypomina szetlanda, maści tricolor, długi włos. Ma jednak bardziej klapnięte uszka i krótszą, grubszą mordkę i grubsze łapki. Nie jest duży i na dużego nie wyrośnie. Jest trochę wystraszony, ale myślę, że czuła ręka sprawi, że odzyska radość. Z moją sunią i z kotem dogaduje się świetnie, jest łagodny i nie przejawia agresji. Niestety mimo próśb i błagań zatrzymać psiaka nie mogę.
Mieszkam w Łodzi, aktualnie piesek przebywa na ul. Maratońskiej. Gdyby ktokolwiek był zainteresowany bardzo proszę o pomoc, a najlepiej dom stały dla malucha i o ewentualny kontakt pod nr tel. 507-134-621, piesek może u mnie zostać do powrotu rodziców, czyli do końca sierpnia, jeżeli nie znajdę mu domku będę zmuszona oddać psiaka do schroniska, ponieważ rodzice wrócą razem z moimi dwoma psami.