Mój piesio odszedł w wieku 11 lat to długo jak na yorka(stwierdzenie weterynarza) miał raka mózgu, padaczkę przez raka, stracił wzrok przez niewydolność nerek. Niedawno umarł znaczy go uśpiliśmy bo za bardzo się męczył bo kto by w końcu chciał chodzić po domu i to walnąć się o buty czy drzwi, a jak nie wiedział co ma robić to kładł się i piszczał by go zanieść do jego łóżka umarł 7 grudnia tego roku:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(