Zaplacilam w swieta za hotel Ramzesa. Doplacilam od siebie 110zl do hotelu, bo brakowalo. W tym momencie Ramzio jest na minusie prawie 600zl :( Jestem troszke zalamana, bo nie zanosi sie na jego adopcje w najbizszym czasie, z powodu choroby.
Mam przygotowane zdjecia ciuszkow dzieciecych na bazarek, wystawie dzisiaj albo jutro. Ile sie uda zarobic, nie wiem, ale to na bank nie bedzie 400zl. Szukam kolejnych rzeczy na bazarek albo pomocy z bazarkiem. Postaram sie takze wystawic kolejne obroze do sprzedazy.
Gosia obiecala foteczki Ramzia, bo chlopak powolutku ale tyje :) Sama karma dziala, odstawily enzymy i waga dalej idzie do gory, wiec trzustka sie regeneruje. Mam nadzieje, ze w lutym uda sie powoli zaczac wprowadzac zwykle jedzonko, ewentualnie wspierane enzymami (a moze i nie, taka moja cichutka nadzieja). Na wiosne musi byc dobrze, trzustka musi sie zregeneorwac, nie ma innego wyjscia, prawda? :(