Dziękuję za edytowanie postu :)
Może najlepiej będzie jeśli sama się przedstawię ;)
Dziewczyna, która u mnie była nie zna ani Blue, ani mnie.
Wy znacie Blue i jej potrzeby, a ja znam siebie i warunki (moim zdaniem dobre), które mogę jej zaoferowac.
Mieszkam w domku z dużym ogrodem.
Blisko mamy do jeziora i lasu.
Pracuję w domu, więc mogę jej poświęcic cały dzień.
Z moim psem wychodziłam codziennie na spacery. Jak było zimno i brzydko, to krótsze. Jak świeciło słońce, to robiliśmy rundę dookoła jeziora /12km/ i nie było nas w domu czasem 4-5h.
Do lata mała na pewno spałaby z nami w sypialni, ale nie w łóżku tylko w legowisku obok łóżka.
Od lata drzwi mam otwarte na taras. Pies wchodzi do domu i wychodzi kiedy chce.
Mój np. nie wchodził wcale do domu. Czasem wieczorem jak z mężem tv oglądaliśmy, to kładł się pod nogami.
A zimą będzie musiała sama podjąc decyzje. Jeśli będzie chciała wejśc do domu - to wejdzie. Będzie miała legowisko i będzie mogła spac.
Mój pies nie chciał wchodzic do domu.
Jak go wpuszczałam to stękał, jęczał i marudził, bo mu się nudziło i było mu za ciepło...
Myślę, że to dobre warunki dla takiego psiaka.
Mam czas, żeby jej go poświęcic.
Tylko raz w tyg jeżdżę na uczelnię skonsultowac moją pracę mgr z profem.
I tyle.
Same podejmijcie decyzję, czy to dobre czy złe warunki dla Blue.
Nadal chętnie wzięłabym ją do siebie (i nie po to, żeby ją rozmnażac z tymi jej wadami genetycznymi - bo takie zarzuty też padały...) tylko po to, żeby właśnie dac jej moją miłośc i ciepły dom, w którym nigdy jej niczego nie zabraknie, również mojej uwagi i mojego czasu...
Zdaję sobie całkowicie sprawę z tego, że to pies "specjalnej troski" że wymaga więcej uwagi i poświęcenia niż inne zdrowe psy. Ja to wszystko mam...
Pozdrawiam!