Dawno nic tutaj nie pisałam. Dogomania się tak zmieniła. Momentami nie mogłam wejść na dogo, coraz więcej rzeczy się na dogo sypie. W tym tygodniu miną cztery miesiące od śmierci Baritki, a dla mnie to nadal jest mało realne. Tęsknię za Barim bardzo, szukam wszędzie i wszędzie widzę to moje ukochane Słońce. Spacery już nie są takie same, nie robię zdjęć podczas spacerów. W lasku wciąż zdarza mi się nawoływać Bariego. Moja miłość, ukochany Pies mojego życia nie żyje. Tak bardzo boli Jego odejście i to, że nie mógł dłużej cieszyć się życiem. Wciąż trudno nam uwierzyć, że w ostatni majowy weekend byliśmy jeszcze razem nad morzem i Bari kopał w nadmorskim piasku, a już 22 czerwca odszedł. Tak szybko... Za szybko. Wszystko teraz jest niby takie samo, a jednak takie inne. Tęsknimy. Zawsze kochamy. Bari...
Ostatni weekend majowy nad morzem. Tak niedawno...