Kochane, miło mi, że macie o mnie dobre zdanie, ale....
Burek jest dziewiątym psem u mnie. Wcale mu nie jest tak słodko, jak sądzicie.... Mam kilka futer, muszę dzielić między nie uwagę, uważać na nie i dzielić, bo są między nimi i takie, co nie znoszą innych i jakby się spotkały, to nie daj Boże... Naprawdę, lepiej by było, jakby miał swój domek i był jedynakiem.
Urodę ma jednak.... nienachalną bardzo ;) co praktycznie przekreśla jego szanse na adopcję... Ludzie szukają albo malutkich i uroczych, albo takich "wie pani, żeby był najbiedniejszy/najstarszy w całym schronisku". Paradoksalnie więc to, co Burek ma najfajniejsze, czyli całą swoją normalność, którą jakimś cudem zachował, jest jego obciążeniem....
Wot, życie....
Wyrzucić, nie wyrzucę kangurka małego, ale taki prawdziwy dom to by mu się przydał bardziej niż smocza jama ;)