Wygląda po zimie (mieszka w ogrodzie) jak terier rosyjski, nie sznaucer:/
Wczesną wiosną tnę go na maxa, potem co miesiąc docinam, bo w upały okrutnie się męczy. Tnę go sama, nożyczkami (:O), bo inaczej na samego fryzjera musiałabym wydać z 500 zł/rok, nie licząc szamponu , dojazdu, czasu... , a dodatkowo zwyczajnie jest mi wstyd jechać do fryzjerki - psa zimą nie czeszę, więc sierść jest miejscami sfilcowana i wyczesywanie jej było by dla niego męczarnią. Wiec obcinam go jak owcę:/
Doradźcie, jaką maszynkę kupić by nie wydać za dużo, a jednocześnie nie robić 50 przerw z powodu jej przegrzewania.