Ata niestety z psami z adopcji ze schronisk tak jest:shake: jeśli znajdzie się właściciel maja prawo podać mu Twoje dane / jeśli oczywiście schron posiada ewidencje i wie komu jakiego psa dał/....Właściciel wystarczy, że będzie miał książeczkę zdrowia psa, jakieś foty albo świadka / np. weterynarza, który psem się zajmował/...:shake:
Tyle, że w przypadku schronisk powinna być prowadzona procedura 2tyg lub miesiąc kwarantanny / i przez miesiąc pies czeka na pana i nie jest do adopcji/...
ta adopcja shih odbyła się po 3 dniach:roll: umowa owszem jest ale czy jest w niej napisane że pies jest znaleziony i w przypadku znalezienia Pana będzie zwrócony???
a i jeszcze jedno; ja wiem że ta adopcja była w dobrej wierze, żeby pies nie trafił do schronu ale znalazca ma obowiązek / przynajmniej moralny/ zostawić info o znalezieniu w schronisku, najlepiej urzędzie miasta i gminy i danie jakiegoś ogłoszenia np. w lokalnej gazecie-to są miejsca gdzie potencjalny właściciel zguby będzie szukał..zawsze jets też ,,podkładka,,, że się pana szukało... inaczej sprawa się może różnie skończyć...takie znalezienie i oddanie psa dalej i zatajanie że się znalazło..hmmm nie wiem jak to w świetle prawa wygląda ale jakby ktoś zrobił coś takiego z moim ukochanym psem sprawa zakończyła by się sądowo..bo w sumie to, że sie znalazło i nie powiadomiło można podciągnąć pod przywłaszczenie cudzej własności. a jak się rozjuszony właściciel odnajdzie to może paść oskarżenie inne niż stwierdzenie ,że pies się zgubił...może dramatyzuję ale dla jednego pies o pies a dla drugiego całe życie i będzie go szukał latami tak jak niektóre osoby na dogo...