-
Posts
252 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by roots23
-
ciekawe ile jeszcze urośnie :cool3: zdjęcie sprzed dosłownie minuty, nowe legowisko Dorci, bo ze starego wyrosła :) trochę zamyślona mina :) [IMG]http://i25.tinypic.com/kw5mp.jpg[/IMG]
-
nie, no skocznego masz psiaka! :) moja też czasami lubi sobie poskakac :) Zapraszamy do swojej galerii :)
-
Fajne psiurki :) będziemy zaglądac :) Zapraszamy do swojej galerii :)
-
sorki za kolejną wiadomosc ale inaczej nie umiem kolejne zdjęcia Dori: różne jej pozy [IMG]http://i29.tinypic.com/2ec1x6f.jpg[/IMG] [IMG]http://i29.tinypic.com/2hdw65c.jpg[/IMG] Dorcia po wyjściu z wody :) [IMG]http://i25.tinypic.com/2nvasfp.jpg[/IMG] [IMG]http://i25.tinypic.com/25ko8kj.jpg[/IMG] Pańcia siłuje się z Dorcią o patyk :) [IMG]http://i31.tinypic.com/35lf8l1.jpg[/IMG]
-
Sucz nie chce jeśc wogóle RC junior, nawet polaną oliwą
roots23 replied to roots23's topic in Marki karm
to jest tak, kupię małe opakowanie na próbę np 400g lub 500g i dam suni do jedzenia, to nawet je, potem kupuję większe np 2 lub 2.5 to już kręci nosem... -
Oto moja Dorcia :) 1 zdjęcie Docia śpi :) 2 zdjęcie Dorcia szuka sobie nietypowych legowisk :) [IMG]http://i29.tinypic.com/2rps6u0.jpg[/IMG] [IMG]http://i29.tinypic.com/vsi5gh.jpg[/IMG]
-
Sucz nie chce jeśc wogóle RC junior, nawet polaną oliwą
roots23 replied to roots23's topic in Marki karm
pierwszy był royal canin, potem acana, teraz orijen, w międzyczasie dostałam próbki hillsa i w miarę to jadła, ale z tego co się orientuję, to hills to nie za dobra marka... surowego mięsa nie chce ruszyc, gotowanego tym bardziej... normalnie co ja mam za psa... -
Sucz nie chce jeśc wogóle RC junior, nawet polaną oliwą
roots23 replied to roots23's topic in Marki karm
teraz to ten pies mnie wykończy, kupiłam 2.5 kg Orijena, dałam wczoraj do miski ok 20-miska stoi od wczoraj, jest godzina 16,30 a pies nawet nie ruszył!!! Zaraz mnie coś trafi!!! zabrałam jej miskę teraz i zdenerwałam się i dopiero jutro dostanie rano jeśc! -
Czy próbuje? Mało powiedziane!! Potrafi odpłynąc od brzegu nawet na odległosc ok 15 metrów!!! Pewnie, że pływa już :) jestem szczęśliwa, a psina razem ze mną :)
-
ewentualnie je odrobaczy jak wspomnę, że robaki przeniosą się na jego dzieci-ma dwójke i zaszczepi na wściekliznę, zawsze mogę postraszyc policją, bo ona bardzo się do tego czepia, zwłaszcza tam gdzie on mieszka. cóz ja mogę więcej? na trzymanie takich psów w kojcu też paragrafu nie ma, bo przecież to "tylko" pies :mad: co innego mogę? jak narazie z tego co się orientuję psiny mają ok 5-6 miesięcy, więc jeszcze "mają czas" :mad: normalnie nóż mi się w kieszeni otwiera jak słyszę takie rzeczy, ale za każdym razem jak wspomnę o sterylce lub wogóle o ochronie, to jestem wyzywana od wariatek itp, żebym lepiej sobie dziecko zrobiła a nie psami się zajmowała! a mi na przekór marzy się założenie hodowli psów. Jak o tym wspomniałam mojej Rodzinie, to popukali się po głowie i od wariatek już mi zaczęli wyjeżdżac i o tym dziecku. Człowiek nie może już miec własnych marzeń, tylko podporządkowac się ogółowi... :mad:
-
czy tylko ja mam z tym problem? sama nie wiem jak to zniwelowac?
-
teraz już nie trzeba zachęcac suni do wejścia do wody! Teraz jak idziemy nad rzekę, to sama już stoi na brzegu i czeka, aż jej rzucę zabawkę albo patyka :)
-
aha... pięknie, ja "mądra" tylko dowody zniszczyłam... :( ale może jeszcze coś ocalało
-
kurcze, tylko jest problem... nie zachowałam numeru :( dupa ze mnie :( ale jeszcze pochodzę po mieście, poszukam i może jeszcze się z jedno ogłoszenie znajdzie
-
Nie, w Dobczycach. Mieszkam tutaj
-
bo ona przeleci tak szybko koło tego lustra, ale stara się jak najdalej i siada pod drzwiami. No dobrze, postaram się zasłonic lustro. Dziękuję za rady :)
-
czyli co w koncu mam robic?
-
niestety do tego typa nie dociera jakie kolwiek tłumaczenie, proszenie ( grozic jeszcze nie zaczęłam). Choroby dziedziczne? No i co z tego, to nie mój problem (przyszłych właścicieli), hmmm demolką? pewnie je zamkną w kojcu,coś podobnego do ONka już tam siedzi, koszty weterynarza? na wsi o ile już szczepią to góra na wściekliznę i to nie zawsze, karma? hmm resztki ze stołu, ew jakieś kadłubki albo chappi lub tym podobne, komplikacje przy porodzie? będzie następny piesek... To jest taka wieś zabita dechami, gdzie psy szczekają d**ami, gdzie asfalt na noc zwijają. Żadne argumenty nie docierają. Są pieski, jest i kasa, musi byc zarobek, pojedzie się na Rybitwy do Krakowa i się sprzedadzą. A jak nie tam, to gdzie indziej. I już. Pisałam to oczywiście w ironii, to jest myślenie takich ludzi od pługa oderwanych
-
dokładnie masz rację, dziś przeszłam się po mieście i zerwałam wszystkie te ogłoszenia, jakie tylko zobaczyłam.
-
a chciałam jeszcze zapytac czy dzielnicowy, po powiedzmy interwencji może wyjawic temu osobnikowi moje dane i kto go poinformował o tym?
-
Dorcia vel Dori :)
-
Dowiedziałam się niedawno, że niedaleki mój znajomy kupił sobie suczkę yorka, a raczej dwie suczki. Nic nie byłoby w tym dziwnego, gdyby nie to, że on je chce rozmnażac dla kasy. Dodam tylko, że suczki obie są niby rasowe, ale nie rodowodowe, czyli kundelki. Czy można coś z tym zrobic? Tłumaczenia słowne nic nie pomagają, bardzo uparty typ. Proszę o radę, dziękuję
-
Dziś wracając z pracy zobaczyłam ogłoszenie takiej mniej więcej treści: "Kupię dwa psy rasy agresywnej, moga byc szczeniaki lub dorosłe, lub 1 rasowego i 1 kundla, ale po agresywnej matce" i nr telefonu. To mi wygląda na kupno psa do walk itp. Co można zrobic w takiej sytuacji? Czy można to gdzieś anonimowo zgłosic czy jakoś tak? Proszę o radę.
-
oczekuję sensownej rady jak pozybc się tego problemu a nie uszczypliwości
-
tyle, że jak chcę wyprowadzic ja na pole, to samo przejście przez ten przedpokój wiąże się z natychmiastowym z jej strony buntem. A przecież cały dzień psa w domu nie będę męczyc. A zasłonic lustro raczej odpada-nie mieszkam sama